W ostatnich tygodniach ze strony rządowej płyną informacje jakoby problem afrykańskiego pomoru świń w naszym kraju został opanowany. Teza taka warunkowana jest zwykle brakiem ognisk ASF w ciągu trzech minionych miesięcy:

>>>>>Czytaj więcej: Ardanowski: Zapanowaliśmy nad afrykańskim pomorem świń w Polsce

>>>>> Czytaj więcej: Ardanowski: Od trzech miesięcy w Polsce nie ma ASF u świń

Tymczasem zarówno sami rolnicy, jak i organizacje branżowe sytuację widzą zupełnie inaczej. Do informacji na temat „sukcesu” w walce z pomorem odniósł się Krajowy Związek Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej.

Jak czytamy w stanowisku opublikowanym na stronie internetowej organizacji, brak ognisk choroby w ostatnich tygodniach nie jest bynajmniej powodem do ogłaszania sukcesu. Pomór jest bowiem chorobą sezonową. Występowanie ognisk choroby nasila się w okresie późnej wiosny i lata (okres od maja do września). W okresie późnej jesieni i zimy potwierdzono dotychczas tylko kilka ognisk pomoru.Zdaniem przedstawicieli związku sukcesem będzie można nazwać spadek liczby nowych ognisk choroby w lecie przyszłego roku.

Jak czytamy w komunikacie KZP-PTCh, o sukcesie w zwalczaniu ASF mogą mówić Czesi. Naszym południowym sąsiadom udało się opanować problem choroby w populacji dzików i dziś kraj ten jest już wolny od wirusa ASF. Tymczasem w Polsce sytuacja pomoru w populacji dzików wciąż nie jest opanowana. Polska jest niechlubnym liderem w liczbie przypadków ASF u dzików potwierdzonych w 2018 roku, a pod względem ognisk choroby potwierdzonych w tym okresie wyprzedza nas tylko Rumunia.

Zdaniem przedstawicieli organizacji, aby zabezpieczyć nasz kraj przed wirusem niezbędny jest odstrzał dzików do poziomu 0,1 osobnika/km2, oraz wprowadzenie zasad bioasekuracji w każdym gospodarstwie utrzymującym świnie. Osiąganie tych celów nie przebiega jednak tak szybko, jak oczekiwałaby tego cała branża.