Jak czytamy w stanowisku Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej, organizacja ta krytycznie odnosi się do pomysłu budowy zapory wzdłuż wschodniej i północnej granicy Polski, która miałaby na celu powstrzymanie migracji dzików zarażonych wirusem ASF na teren naszego kraju. Zdaniem przedstawicieli związku, budowa konstrukcji miała sens w 2013 roku, wtedy gdy na terenie naszego kraju nie występowały jeszcze przypadki ani ogniska afrykańskiego pomoru świń. Dziś, wpływ budowy zapory na walkę ASF będzie niewielki, zwłaszcza w kontekście masowych przypadków pomoru jakie potwierdzane są w centrum kraju.

Związek podkreśla również, że zdolność przemieszczania się zarażonych dzików na teren naszego kraju wynosi maksymalnie 12 km, nie stanowią one zatem zagrożenia dla obszarów nieobjętych jak do tej pory chorobą. Uwagę skupić należy natomiast na poszukiwaniu, zbieraniu i bezpiecznej utylizacji zwierząt z obszarów przygranicznych.

Zdaniem przedstawicieli KZP-PTCh priorytetem powinna być obecnie ochrona regionów o największym zagęszczeniu produkcji trzody chlewnej, czyli województwa wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego i łódzkiego, w których łącznie utrzymywane jest blisko 60 proc. populacji trzody w Polsce. Obecnie bardziej celowa niż budowa zapory wydaje się izolacja nowych przypadków pomoru. Zalecane jest, aby obszar sąsiadujący z miejscem znalezienia padłych dzików ogradzany był pastuchem elektrycznym, a w promieniu 50 km od tego rejonu prowadzić należy intensywny odstrzał dzików.

Jak podaje związek, koszt budowy i utrzymania zapory to dla budżetu państwa wydatek rzędu 235 mln zł.