Nasz rozmówca podkreśla, że kupując żywe zwierzęta nie ważne czy pochodzą one z Danii, Niemiec, Polski itp., to rolnik musi być świadomy za co płaci i z czego wynika cena zwierząt. A składa się na nią m.in. stosowana genetyka, szczepienia, status zdrowotny czy wielkość fermy. - Jeżeli ktoś liczy na to, że w cenie powiedzmy 30 zł niższej od obowiązującej na rynku kupi taniej zwierzęta porównywalne, to od razu powiem, że to jest nie możliwe. Dlatego uważam, że jakość tego co kupujemy zależy po części od fermy, z której kupujemy ale także od nas samych i osób, z którymi współpracujemy – wyjaśnia Moczkowski.

Kolejna sprawa, która jest kluczowa przy wyborze partii zwierząt na tucz, to status zdrowotny zwierząt i pytanie czy zawsze opłaca się wybierać zwierzęta o najwyższym statusie zdrowotnym?  

- Status zdrowotny fermy mówi nam o tym jakie choroby mogą występować na danej fermie. Jeżeli kupujemy zwierzęta o statusie np. Myco+AP6+AP12 oznacza to, że w pewnych okresach czasu może na tej fermie występować mycoplasma oraz te dwa konkretne serotypy APP. Jeżeli kupujemy z fermy o niższym statusie zdrowia, to nie koniecznie te zwierzęta będą chorować. W większości przypadków wyjeżdżając z duńskiej fermy będą zdrowe, jednakże choroba może się uaktywnić podczas transportu lub po dostawie na naszą fermę. W takim przypadku, jeżeli pojawi się u nas problem z AP6 nie mamy prawa do reklamacji ponieważ choroba jest stwierdzona i musimy być świadomi, że może się ona uaktywnić w każdym momencie. Moim zdaniem warto kupować zwierzęta o wyższych statusach zdrowotnych tj. Clean blue, myco lub myc+AP12. Nawet, jeżeli któryś z tych typów pojawi się u nas po dostawie są to jednostki, które łatwiej wyleczyć i nie będzie to aż tak bardzo kosztowne – mówi Rafał Moczkowski.

Każdy transport zwierząt, który trafia do gospodarstwa powinien być zgodny z zamówieniem. Jak radzi Rafał Moczkowski przed dostawą warto każdorazowo podpisywać umowę kupna warchlaków, gdzie będziemy mieli ustalony numer kolczyka, status zdrowotny oraz termin dostawy i ewentualne kary na skutek nie wywiązania się z umowy przez którąkolwiek ze stron. - Chroni to nabywców przed opóźnieniami w dostawach oraz przed nieuczciwymi praktykami handlowców, którzy zdarza się, że obiecują jedno, a w praktyce przyjeżdża coś innego. Przed rozładunkiem radzę również sprawdzić kolczyk, który mają zwierzęta, czy faktycznie jest to co było zapisane w umowie. Jeżeli tak nie jest mamy wtedy prawo odmówić rozładunku oraz wnioskować o rekompensatę poniesionych kosztów - tłumaczy.