Według nowozelandzkiego stowarzyszenia producentów wieprzowiny sytuacja ta stwarza problemy z dobrostanem zwierząt, ponieważ są one gotowe do uboju a nie opuszczają chlewni w wyniku działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Głównym tego powodem jest to, że niezależni rzeźnicy nie zostali zaklasyfikowani jako ważni z systemowego punktu widzenia i musieli zamknąć ubojnie na skutek spowolnienia gospodarczego.

Ubojnie, producenci mięsa i hurtownicy nie są w stanie przetworzyć nadmiaru żywca i zamrozić tusz, ponieważ możliwości chłodzenia i przechowywania są również ograniczone. Chociaż teoretycznie zwierzęta można było zaoferować lokalnym firmom przetwórczym, które jednak w większości importowały wieprzowinę bez kości, ponieważ nie przeprowadzały samego odkostnienia i dlatego nie mają personelu wykonania do tej czynności.

Ponadto środki przeciw koronawirusowi już zmniejszyły zdolności produkcyjne producentów mięsa, z powodu braku pracowników lub wolniejszego przepływu pracy z powodu ograniczeń. Dlatego stowarzyszenie zwróciło się do rządu o ponowne otwarcie kanału sprzedaży za pośrednictwem rzeźników i uznanie ich za systemowo ważną część łańcucha żywnościowego. W przeciwnym razie wyłączenie może spowodować znaczne cierpienie zwierząt. Według stowarzyszenia niezależni rzeźnicy, a także odblokowane mleczarnie i supermarkety, byłyby w stanie w najlepszy możliwy sposób zapobiec rozprzestrzenianiu się Covid-19.