Niestety, ale tak jak to coraz częściej obserwujemy afrykański pomór świń jest bezlitosny dla gospodarstw, gdzie świnie, są utrzymywane przydomowo, często na użytek własny. Zazwyczaj są to pojedyncze sztuki, chowane w gospodarstwie.

W regionach kraju, gdzie natężenie wirusa w środowisku jest duże, a chów świń zazwyczaj nie jest główną działalnością prowadzoną w gospodarstwie, ciężko jest zapewnić pełną bioasekurację, chociażby w zakresie zapewnienia oddzielnego pomieszczenia dla świń, do którego nie będą miały dostępu np. koty.

Rolnicy utrzymujący przydomowo po kilka świń, mają mniej do stracenia niż hodowcy i producenci utrzymujący po kilkaset, czy kilka tysięcy świń w swoich gospodarstwach.

Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku chorób zwalczanych z urzędu, wszystkie ogniska bez względu na to czy były tam utrzymywane 2, 10 czy 1000 świń są traktowane tak samo.

Dlatego hodowcy i producenci świń zawsze z niepokojem przyglądają się ogniskom, które są oznaczane w gospodarstwach, gdzie utrzymuje się kilka świń. Każde takie ognisko wprowadza w danym regionie dodatkowe obostrzenia w chowie świń, co poważnie komplikuje sytuację gospodarstw, w których sporą część dochodu stanowi produkcja trzody chlewnej.

Według informacji przekazanych przez Głównego Lekarza Weterynarii ostatnie dwa ogniska wystąpiły w gminie Białopole, w powiecie chełmskim, w województwie lubelskim. Były to 212. i 213. ognisko, a w gospodarstwach utrzymywano odpowiednio 1 i 4 świnie. Ostatnio zgłoszone przez GLW ogniska potwierdzono 11 i 19 września br. Gospodarstwa położone są w obszarze zagrożenia (obszar określony w części III załącznika do decyzji KE 2014/709/UE).