Temat liberalizacji wprowadzonego w 2001 roku zakazu paszowego uniemożliwiającego skarmianie większości pasz pochodzenia zwierzęcego pojawiał się cyklicznie już od wielu lat. W końcu to co jeszcze niedawno wydawało się abstrakcją, dziś wchodzi w życie. Według ostatniego rozporządzenia Komisji Europejskiej, właśnie 7 września jest pierwszym dniem kiedy to dozwolone jest krzyżowe skarmianie przetworzonego białka zwierzęcego pochodzącego z ubocznych produktów powstających podczas uboju zdrowych zwierząt rzeźnych (odpady kat. III).

W praktyce oznacza to, że od dziś możliwe jest wykorzystanie surowców przygotowanych na bazie odpadów drobiowych (w żywieniu trzody chlewnej), oraz wieprzowych (w żywieniu drobiu. Nadal zakazane będzie wykorzystanie paszowe surowców pochodzących z odpadów wyższych kategorii ryzyka (I i II), a także stosowanie pasz zwierzęcych w żywieniu przeżuwaczy, oraz wyprodukowanych z odpadów pozyskanych podczas uboju przeżuwaczy.  

Jakie zmiany nas czekają?

Z perspektywy minionych 20 lat decyzja ta wydaje się być swoistą rewolucją w żywieniu zwierząt, jednak czy tak naprawdę z perspektywy producentów trzody czy drobiu data 7 września zmienia wiele? Zdaniem Aleksandra Dargiewicza, prezesa zarządu KZP-PTCh „POLPIG”, zmiany wywołane dopuszczeniem krzyżowego skarmiania PAP-ów będą zachodziły stopniowo i trudno tu mówić o rewolucji. Chodzi przede wszystkim o wdrożenie procedur bezpieczeństwa, na które przemysł paszowy nie jest dziś gotowy:

- Chodzi tu nie tylko o BSE, ale także o inne choroby zwierząt w tym ASF. Wprawdzie mówimy tu o krzyżowym skarmianiu odpadów pochodzących od zdrowych zwierząt, jednak wprowadzenie do obiegu przetworzonego białka zwierzęcego będzie wymagało nowych procedur weterynaryjnych, które przed 2001 rokiem nie były po prostu potrzebne. Produkcja pasz opartych o białka zwierzęce będzie musiała być mocno nadzorowana, tak aby nie stały się one zagrożeniem dla zdrowia zwierząt i ludzi. Osobiście oceniam że wraz  dniem dzisiejszym nic się nie zmieni, zanim na rynek trafią pasze produkowane na bazie PAP-ów miną pewnie jeszcze długie miesiące – tłumaczy Dargiewicz.

Białko zwierzęce poprawi ekonomikę produkcji? 

Jak dodaje, trudno też sądzić, że relacje cenowe pomiędzy przetworzonym białkiem zwierzęcym, a śrutą sojową będą tak samo korzystne jak 20 lat temu:

- Przed wycofaniem mączek mięsno-kostnych z zastosowania nie było tak dużej konkurencji ze strony branży chowu zwierząt futerkowych, czy rynku karm dla zwierząt towarzyszących. Dziś zapotrzebowanie na odpady poubojowe kat. III jest duże, a ich podaż ograniczona. Poza tym wspomniane już wdrożenie procedur bezpieczeństwa, i dostosowania linii produkcji pasz do stosowania przetworzonego białka zwierzęcego wygeneruje dla firm paszowych pewne koszty. Oceniam, że początkowo ceny pozyskania surowca będą dość wysokie. Możliwość stosowania przetworzonego białka zwierzęcego, będzie prawdopodobnie opłacalna, ale dopiero w dłuższej perspektywie – tłumaczy prezes „POLPIG”-u.