Jak mówi nam Anna Olewnik-Mikołajewska, pomysł na produkcję zamienników pojawił się w firmie już kilka lat temu. 

- Stale monitorujemy trendy konsumenckie, prowadzimy badania i obserwujemy, jak zmieniają się preferencje żywieniowe Polaków. Wiedzieliśmy więc, że naszą branżę prędzej czy później czeka wprowadzenie do oferty zamienników mięsa. Według CBOS, w 2000 roku do niejedzenia mięsa przyznawał się 1 proc. procent dorosłych Polaków, dziś - już ponad 3 proc. I trend ten będzie się pogłębiał – zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich, bo to tam odsetek zadeklarowanych wegetarian i wegan jest zdecydowanie największy. Według różnych danych sięga nawet ponad 20 proc. - dodaje.

Prezes Grupy Olewnik wskazuje, że firma stopniowo i strategicznie przygotowywała się do odpowiedniego momentu na wprowadzenie do oferty zamienników mięsa.

- Mówimy tu o przygotowaniach zarówno w zakresie opracowania produktów, ich wsparcia marketingowego wraz ze strategią sprzedażową, jak i odpowiedniego zaplecza produkcyjnego. Efektami tej pracy są produkty marki Olewnik w linii Roślinne Smaki. Mamy świadomość, że dzięki takim wyrobom nie tylko otwieramy się na nowe grupy odbiorców, ale także bierzemy udział w realizacji strategii zrównoważonego rozwoju, co idealnie wpisuje się w wyznawane przez nas wartości - dodaje.

Pełna treść artykułu dostępna jest na Portalu Spożywczym