PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Pasze rzepakowe: bezpieczeństwo niższym kosztem?

Pasze rzepakowe: bezpieczeństwo niższym kosztem? Wykorzystanie białka rzepakowego w żywieniu trzody chlewnej to temat, który od dekad budzi wiele kontrowersji

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 09-05-2020 06:16

Tagi:

Zastosowanie pasz rzepakowych od lat jest tematem budzącym wśród rolników wiele kontrowersji. Przyjrzyjmy się mocnym i słabym stronom wykorzystania tych pasz.



Wykorzystanie białka rzepakowego w żywieniu trzody chlewnej to temat, który od dekad budzi wiele kontrowersji. Dla jednych jest to panaceum na przetrwanie okresu kryzysu na rynku trzody – koszt zakupu pasz rzepakowych jest bowiem wyraźnie niższy niż poekstrakcyjnej śruty sojowej. Zwolennicy stosowania tego komponentu doceniają również jego skład aminokwasowy – pasze rzepakowe bogate są bowiem w aminokwasy siarkowe, których w innych popularnych paszach wysokobiałkowych jest stosunkowo niewiele. Na przeciwnym biegunie znajdują się rolnicy, którzy w paszach rzepakowych upatrują samych problemów: obwiniają oni ten komponent o niższe pobranie paszy, gorszy wzrost zwierząt, a nawet wyższy odsetek upadków w stadzie. Jak jest naprawdę? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć w poniższym artykule. Będziemy w nim posiłkować się opinią ekspertów zaproszonych do udziału w naszej konferencji Nowoczesna Produkcja – Świnie, której znaczną część poświęcono właśnie popularyzacji stosowania białka rzepakowego.

Zanim jednak omówimy szczegółowo mocne i słabe strony pasz rzepakowych, warto zastanowić się, jakimi zasobami tego rodzaju paszy dysponuje krajowe rolnictwo. Według informacji udostępnionych przez Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju, w roku ubiegłym zakłady zrzeszone w Stowarzyszeniu wyprodukowały ponad 1,7 mln t pasz rzepakowych. Ponad 95 proc. wyprodukowanych pasz stanowiła poekstrakcyjna śruta rzepakowa, pozostałą zaś ilość makuch rzepakowy.

Jaką część wyprodukowanej paszy zużywa krajowe rolnictwo? Według wspomnianych danych PSPO, w ciągu pierwszych 11 miesięcy ubiegłego roku nasz kraj opuściło 525 tys. ton pasz rzepakowych. W latach ubiegłych wartość całorocznego eksportu tego rodzaju pasz oscylowała w granicach 600-700 tys. t. Oznacza to, że ponad 1/3 wyprodukowanego w Polsce białka rzepakowego zamiast być wykorzystana przez krajowe fermy, trafia na eksport. Równocześnie nasz kraj rokrocznie importuje ponad 2 mln t poekstrakcyjnej śruty sojowej. Oczywiste jest, że nawet pełne wykorzystanie krajowych zasobów pasz rzepakowych nie pokryje potrzeb polskiego rolnictwa na białko, niemniej to, że nie wykorzystujemy w pełni rodzimego źródła tego składnika nie wydaje się racjonalne. Dlaczego tak się dzieje?

Mity czy fakty?

Pierwszą przyczyną tego stanu rzeczy jest specyfika składu chemicznego śruty czy makuchu rzepakowego. Sprawia on, że zastosowanie pasz rzepakowych jest nieco trudniejsze niż poekstrakcyjnej śruty sojowej. Tezę tę potwierdził podczas naszej konferencji „Nowoczesna Produkcja – Świnie” dr inż. Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie:

– Efektywne żywienie świń śrutą rzepakową wymaga uwzględnienia wielu czynników, nie tylko zawartości białka ogólnego, ale także strawności tego składnika i jego wartości biologicznej czy zawartości włókna. Z drugiej strony z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że zawsze zróżnicowanie źródeł białka w paszy daje korzystny efekt produkcyjny. Śruta rzepakowa doskonale komponuje się z białkiem sojowym. Niektórzy próbują nawet stosować pasze rzepakowe jako jedyny komponent wysokobiałkowy w paszy. Wyniki takich badań wskazują, że takie żywienie daje nieco słabsze efekty, nie odbiegają one jednak aż tak bardzo od klasycznego żywienia. Ja jestem jednak zwolennikiem równoległego stosowania białka sojowego i rzepakowego, pozwoli to bowiem na lepsze zbilansowanie aminokwasów – mówił podczas spotkania specjalista.

Na niekorzyść pasz rzepakowych przemawiają również negatywne opinie na ich temat, które od lat krążą wśród producentów trzody. Obwiniają oni pasze rzepakowe o występowanie problemów zdrowotnych u zwierząt. Szczególnie często można usłyszeć opinie mówiące o tym, że zastosowanie pasz rzepakowych zwiększa ryzyko upadków na skutek zakażeń wywołanych przez beztlenowce. Jednak zdaniem Pawła Wróbla, lekarza weterynarii specjalizującego się w chorobach trzody chlewnej, nie jest to bezpośrednia wina samych pasz:

– Tak zwane czarne śruty, w tym śruta rzepakowa, zawsze kojarzą się z występowaniem problemów jelitowych. Wynika to przede wszystkim z gorszej strawności tychże komponentów. Sprawia to, że nie są one stosowane w przypadku niektórych grup świń, a w innych stosowane powinny być z rozwagą. Moim zdaniem problem ze śrutą rzepakową wynika nie tyle z jej składu, co z trudniejszym bilansowaniem mieszanek opartych o ten rodzaj białka. Na rynku dostępna jest również tania śruta rzepakowa pochodząca z Białorusi. Cechuje się ona, niestety, dużo wyższym poziomem związków antyżywieniowych, co może być przyczyną występowania problemów zdrowotnych. Odrębny aspekt stanowi cena krajowej śruty: koszt jej zakupu w porównaniu z śrutą sojową nie jest znowu aż tak atrakcyjny. Moim zdaniem to główna bariera dla popularyzacji białka rzepakowego w Polsce – tłumaczył podczas spotkania specjalista.
Zdaniem Pawła Wróbla, pasze rzepakowe są perspektywicznym źródłem białka, jednak ich szersze wykorzystanie wymaga dalszych badań. Potrzebna jest tutaj ścisła współpraca pomiędzy światem nauki a przemysłem. Dowodem na to są niedawne doniesienia duńskich naukowców, z których wynika, że poddanie śruty rzepakowej procesom fermentacji sprawia, że tak przetworzona pasza daje podobne wyniki w ograniczaniu biegunek prosiąt, jak lecznicze dawki tlenku cynku. Oznacza to, że przy odpowiedniej obróbce zastosowanie białka rzepakowego może być znacznie szersze i bardziej efektywne niż obecnie.

Kiedy to się opłaca?

Mówiąc o racjonalności wykorzystania pasz rzepakowych, nie można pominąć opłacalności ich wykorzystania. Ze względu na niższy w porównaniu do śruty sojowej koszt zakupu, niekiedy niejako automatycznie przyjmuje się, że żywienie świń przy udziale białka rzepakowego będzie bardziej opłacalne niż klasyczne żywienie oparte o białko sojowe. Niestety, sprawa nie jest tak prosta, uwzględnienie jedynie kosztu zakupu kilograma białka nie da nam pełnego obrazu sytuacji:

– Lepiej jest porównać cenę białka, z uwzględnieniem zawartości i normatywnych strawności. W takim wypadku śruta rzepakowa nadal pozostanie najtańsza, jednak makuch rzepakowy często będzie przekraczał cenę śruty sojowej. Jednak to jeszcze nie jest porównanie dające realny ogląd sytuacji. Lepsze będzie porównanie w odniesieniu do ceny, jaką musimy wnieść do paszy, czyli gdy do gotowej mieszanki wprowadzamy pasze rzepakowe lub sojowe. Wykres jest bardzo podobny, lecz obniżają się wartości. Białko sojowe w paszy kosztowało średnio 241 zł (dane za ostanie 9 lat), białko makuchu rzepakowego 251 zł, zaś śruty rzepakowej 204 zł. Wynika więc, że makuch będzie najmniej opłacalny, ale to nie do końca tak, ponieważ mamy w nim sporą ilość tłuszczu, dlatego warto uwzględnić również koszty natłuszczania paszy. W takim wypadku białko sojowe, przy założeniu 2 proc. natłuszczenia paszy, będzie kosztowało 312 zł, śruty rzepakowej 276 zł, a makuchu dalej 251 zł, bo nie musimy wprowadzać dodatkowego tłuszczu. Ponadto tłuszcz związany z surowcem bezpośrednio jest o wiele lepiej przyswajany niż tłuszcz dodany do mieszanki przy natłuszczania paszy – nie będzie tak bardzo obciążał przewodu pokarmowego. Uważam, że makuch rzepakowy należy traktować jako równorzędnego partnera na rynku paszowym, a może nawet jako element dający pewną przewagę wynikającą z dodatkowej porcji oleju. Jest tylko kwestia pewnego przeprocesowania materiału. Przy paszach rzepakowych musimy postarać się poprawić strawność białka i włókna, bo jest go sporo – tłumaczył doktor Tomasz Schwarz.

Jak wynika z powyższego artykułu, zastosowanie pasz rzepakowych nie w każdym przypadku jest możliwe i nie zawsze jest zadaniem prostym. Z drugiej jednak strony, choćby częściowe zastąpienie importowanej śruty sojowej rodzimym źródłem białka będzie zyskiem dla krajowej gospodarki. Dlatego też zarówno rolnicy, jak i świat nauki mają przed sobą ważne zadanie: producenci trzody powinni spróbować przełamać stereotypy i zdecydować się na wzbogacenie dawek paszowych o białko rzepakowe. Przed naukowcami z kolei stoi ważne zadanie doskonalenia metod obróbki tego rodzaju pasz, które pozwoli na ich szersze stosowanie w żywieniu świń. Odbędzie się to z korzyścią dla całego polskiego rolnictwa.

Zdaniem eksperta
O specyfice wykorzystania pasz rzepakowych w żywieniu świń mówi
dr inż. Tomasz Schwarz  z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

Skład chemiczny pasz rzepakowych, a o co za tym idzie – możliwości ich wykorzystania w mieszankach paszowych jest zależny od sposobu przetworzenia nasion rzepaku. Śruta rzepakowa zawiera ok. 35-38 proc. białka, 2-3 proc. tłuszczu i 11-14 proc. włókna. Makuch rzepakowy charakteryzuje się minimalnie niższą zawartością białka (30-33 proc.), większą ilością tłuszczu (10-15 proc.) oraz zbliżoną wartością odnośnie włókna (9-12 proc.). Makuch jest więc bardziej energetyczny, zawiera jednak więcej substancji antyżywieniowych.

Pasze rzepakowe charakteryzują się wysokim poziomem włókna, ale nie jest to sprawa jednoznaczna. Mówiąc o wysokim poziomie włókna w kontekście żywienia świń, wydawać się może, że jest to wada, ale prawda jest taka, że aktualnie mamy problem z bilansowaniem włókna w dawkach dla świń, ponieważ mamy coraz mniej włókna w zbożach, co powoduje, że duże przemysłowe mieszalnie pasz bardzo chętnie sięgają właśnie po czarne śruty w celu uzupełnienia włókna. Bardziej patrzą na śrutę rzepakową pod kątem uzupełnienia włókna niż białka.

Obawę przy skarmianiu pasz rzepakowych powodują substancje antyodżywcze powstające z glukozynolanów przy udziale specyficznych enzymów. Substancje te mają gorzki smak i negatywnie wpływają na pobranie paszy. Ponadto obniżają wchłanianie jodu, co prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu tarczycy regulującej metabolizm i rozwój organizmu. Prelegent wskazał jednak na dwie metody eliminacji tego zagrożenia. Pierwszym sposobem jest hodowla odmian o obniżonej zawartości glukozynolanów (15-20 mM/g), co jest z powodzeniem realizowane (podobnie jak hodowla odmian dwuzerowych w przypadku kwasu erukowego) i dlatego polska śruta rzepakowa jest chętnie kupowana przez inne państwa członkowskie. Drugim rozwiązaniem jest odpowiednia obróbka termiczna w celu unieczynnienia rzeczonych enzymów. Przy zachowaniu odpowiedniego procesowania, śruta rzepakowa jest paszą przydatną w żywieniu świń.

Zdaniem eksperta
O opłacalności żywienia świń paszami rzepakowymi mówi dr Marian Kamyczek z Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Pawłowicach

- Mówiąc o opłacalności żywienia świń paszami rzepakowymi, musimy brać pod uwagę nie tylko koszt kilograma białka ogólnego, ale przede wszystkim jego strawność. Jeśli spojrzymy pod tym kątem, to widać, że konkurencyjność białka rzepakowego względem sojowego pogarsza się. Jego zastosowanie wciąż przyniesie nam pewne oszczędności, nie możemy jednak pasz rzepakowych traktować jako panaceum na poprawę opłacalności żywienia. Dochodzi tu jeszcze szereg innych czynników, takich jak profil aminokwasowy, zawartość energii, włókna czy związków antyżywieniowych. Tym samym porównanie śruty rzepakowej i sojowej nie jest tak proste, jak mogłoby się to wydawać. Ostateczną odpowiedź na pytanie, który rodzaj surowca przyniesie nam większy zysk, opierać należy na wyniku żywienia zwierząt, przede wszystkim na kosztach wyprodukowania jednego kilograma żywca. W warunkach niemieckich najczęściej osiągamy różnicę na korzyść białka rzepakowego.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Michu 2020-05-11 07:05:48
    Ja daje 75 kg Amirapu w tuczu i jest okey. No i taniej

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.210.11.249
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.