• Ferma w Zalesiu należąca do Gobarto została zasiedlona, a pierwsze warchlaki wyjadą z niej w lipcu br.
  • Inwestycja w Zalesiu jest częścią strategii Gobarto S.A. na lata 2019-2024, której celem jest umacnianie pozycji grupy jako jednego z liderów w produkcji mięsa wieprzowego w Polsce.
  • W 2020 roku Polska stała się największym importerem warchlaków pochodzących z Danii. W tym okresie do naszego kraju przywieziono ponad 6 mln zwierząt, pochodzących właśnie od duńskich hodowców.

Gobarto uruchomiło fermę w Zalesiu w grudniu 2020 r. Kosztem niemal 100 mln zł powstała jedna z najnowocześniejszych w Polsce ferm macierzystych. Do Zalesia trafiły lochy, które w komfortowych warunkach będą rodzić i odchowywać prosięta. Łącznie na całej fermie przewidziano miejsce dla sześciu tysięcy loch.

– Proces zasiedlania fermy jest skomplikowaną operacją logistyczną. Zakończyła się ona sukcesem. Prowadzony przez na bieżąco monitoring potwierdza, że dostarczone zwierzęta są w pełni zdrowe. Zgodnie z planem już w lipcu fermę w Zalesiu opuszczą pierwsze warchlaki. Trafią one do hodowców współpracujących z nami w ramach programu Gobarto 500 – mówi Jacek Jagiełłowicz, prezes zarządu firmy Agro Gobarto Sp. z o.o.

Pod koniec tego roku zakład w Zalesiu osiągnie pełne zdolności produkcyjne, co oznacza dostawę na rynek około 180 tys. wysokiej jakości warchlaków rocznie. – Jakość warchlaków z Zalesia będzie na najwyższym poziomie. Zwierzęta te w żaden sposób nie będą ustępować importowanym do Polski – dodaje prezes Jagiełłowicz.

Strategia Gobarto

Inwestycja w Zalesiu jest częścią strategii Gobarto S.A. na lata 2019-2024, której celem jest umacnianie pozycji grupy jako jednego z liderów w produkcji mięsa wieprzowego w Polsce. Jej oddanie przyczynia się do zmniejszenia zależności Polski od importu warchlaków. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2020 r. wydaliśmy za granicą na ten cel prawie 1,9 miliarda złotych.

Obecnie nasz kraj jest drugim na świecie, po Niemczech, importerem warchlaków. Jednak biorąc pod uwagę wielkość rynku trzody chlewnej stopień uzależnienia Polski od dostaw zagranicznych warchlaków jest dwukrotnie wyższy niż Niemiec. Sytuacja taka jest szczególnie niekorzystna w czasie niepewności i dużych wahań cen na rynku, z czym polscy hodowcy trzody chlewnej zetknęli się choćby w marcu 2021 r., kiedy ceny prosiąt i warchlaków z importu poszły gwałtownie do góry.

Polska największym importerem warchlaków z Danii

Warto przypomnieć, że w 2020 roku Polska stała się największym importerem warchlaków pochodzących z Danii. W tym okresie do naszego kraju przywieziono dokładnie 6 256 293 zwierzęta. Jest to drugi wynik w historii (minimalnie więcej warchlaków przywieziono do naszego kraju w roku 2019), jednocześnie po raz pierwszy w historii Polska stała się największym importerem duńskich zwierząt. Wyprzedziliśmy pod tym względem Niemcy, które w ubiegłym roku zaimportowały niewiele ponad 6 milionów warchlaków.

Ostatnie lata polskiej produkcji świń to okres dynamicznego wzrostu importu zwierząt z przeznaczeniem na tucz. Jeszcze w 2014 roku kupowaliśmy w Danii niespełna 3,3 miliona warchlaków, w ciągu sześciu lat wielkość ta uległa niemalże podwojeniu, gdy w tym samym czasie niemiecki import nieznacznie spadł.

W analizie z 2017 r. specjaliści z firmy doradczej EY obliczyli, za polska gospodarka mogłaby zyskać ok. 5 mld zł w perspektywie pięciu lat, gdyby import udało się zastąpić produkcją krajową.