Przez lata prace genetyków w zakresie wyników rozrodu loch skupiały się na poprawie wyników rozrodu matek, tak by uzyskać jak najbardziej płodne i plenne matki, które są w stanie urodzić i odchować liczne mioty, z jak najmniejszym odsetkiem prosiąt martwych, prosięta silne, w jak najwyższej masie urodzeniowej, które w dobrym odchowie uzyskają zadowalające wyniki w momencie odsadzenia. Mimo że dorobek naukowy jest znaczący, a przez lata postęp genetyczny w różnych rasach i liniach świń imponujący, to pozostaje pytanie, czy superplenne lochy ujawnią swój potencjał w każdym gospodarstwie. A jeśli nie, to dlaczego? 

Nawet 20 urodzonych prosiąt

Potencjał dzisiejszych linii genetycznych trzody chlewnej może prowadzić do porodu maksymalnie nawet 18-20 prosiąt żywo urodzonych. Za tak wysokim wynikiem podąża niska i zróżnicowana masa miotu. Jednym z powodów takiej sytuacji jest stłoczenie płodów wewnątrz macicy, której pojemność jest ograniczona i nie nadąża za rosnącą liczbą miotów. Mogą się pojawiać problemy z pracą łożyska, utlenowaniem krwi i przepływem składników pokarmowych od lochy do płodów. Dlatego w bardzo licznych miotach obserwujemy tak znaczną rozpiętość masy ciała wśród prosiąt. Niska masa urodzeniowa i jej zróżnicowanie w grupie początkowo prowadzą do trudności w utrzymaniu wyrównanej masy ciała zwierząt w trakcie odchowu przy maciorze, a później w tuczu. Niewyrównane partie tuczników mają dłuższy czas tuczu, gorsze wyniki rzeźne tuszy, częściej zdarzają się zwierzęta skrajne z niskim umięśnieniem lub znacznym otłuszczeniem. Z kolei najmniejsze prosięta, ważące poniżej kilograma, są w największym stopniu narażone na upadki oraz trudności w pobieraniu siary i mleka, generują też dodatkowy nakład pracy osób pracujących w gospodarstwie oraz koszty żywienia, co szczególnie w sezonie prac polowych i ograniczonych możliwości czasowych nastręcza sporo komplikacji w gospodarstwach rodzinnych. W przeglądzie prasy naukowej pojawia się wskazanie, że optymalne wyniki w odchowie prosiąt są osiągane, gdy lochy rodzą mioty liczące maksymalnie 15 prosiąt. W przypadku, gdy ten próg zostaje przekroczony, nikną szanse na utrzymanie jak najniższych wskaźników śmiertelności, zarówno wśród prosiąt ssących (poniżej 10 proc.), jak i wśród prosiąt odsadzonych (poniżej 2 proc.).

Wysokoplenne lochy wymagają przede wszystkim dobrze zorganizowanego zarządzania stadem, dobrego prowadzenia w całym okresie ciąży, wliczając w to warunki utrzymania, w tym dobrze zbilansowaną dawkę żywieniową uwzględniającą składniki budujące odporność, która później wraz z siarą zostanie przeniesiona na prosięta
Wysokoplenne lochy wymagają przede wszystkim dobrze zorganizowanego zarządzania stadem, dobrego prowadzenia w całym okresie ciąży, wliczając w to warunki utrzymania, w tym dobrze zbilansowaną dawkę żywieniową uwzględniającą składniki budujące odporność, która później wraz z siarą zostanie przeniesiona na prosięta

Liczniejszy miot – dłuższy poród

Każde prosię dla hodowcy jest na wagę złota. Jednak wraz ze zwiększoną liczbą płodów zaczyna się wydłużać czas porodu. Prosięta częściej rodzą się niedotlenione, słabsze, zwiększa się wskaźnik śmiertelności. Jeśli dołożymy do tego niską masę urodzeniową i wyziębienie, to takie oseski nie są później w stanie samodzielnie pobrać pokarmu, zapadają w śpiączkę z powodu hipoglikemii i niewystarczającego pobrania siary, częściej są też przygniatane przez matki. 

Warto też pamiętać, że długi poród negatywnie wpływa na produkcję samej siary. Akcja porodowa może trwać u lochy nawet do 8 h, jednak każda ponadprogramowa minuta oznacza produkcję siary mniejszą o 2,2 g, dlatego tak często pojawia się ryzyko niedoboru siary w przypadku licznego miotu i problem z optymalnym wykarmieniem oraz – co najważniejsze – przekazaniem odporności młodym w pierwszych godzinach życia. To może negatywnie rzutować na dalszą żywotność i siłę układu immunologicznego prosiąt. Duńscy naukowcy wskazują, że długie porody przy bardzo licznych miotach mogą prowadzić do niewystarczającego pobrania siary nawet przez 35 proc. osesków w miocie. W ostateczności producenci w takich sytuacjach zostają zmuszeni do szybkiego wprowadzania preparatów mlekozastępczych, preparatów z immunoglobulinami, korzystania z mamek, a czasami w większych stadach – tworzenia specjalnych babyroomów. 

Większy miot – większy stres

W licznych miotach walka o dostęp do sutka, jeśli prosięta są żywotne, jest znacząca. Generuje to wysoki poziom stresu przez czas odchowu przy maciorze. Niekorzystnie też wpływa na rozwój odporności biernej. Prosięta urodzone jako pierwsze w miocie z reguły pobierają większe ilości siary, a wraz z nią imunnoglobulin klasy G. Dlatego fizjologicznie ta odporność jest możliwa do utrzymania nawet do 24. dnia życia prosiąt. Młode urodzone jako ostatnie pobierają znacznie mniej IgG i mogą utracić odporność bierną jeszcze przed upływem drugiego tygodnia życia. Dodatkowo niewystarczające pobranie siary może upośledzać rozwój przewodu pokarmowego, ograniczać pobranie składników odżywczych i zwiększać podatność na zakażenia często objawiające się biegunkami. Krótsze utrzymanie odporności biernej przez młode zwiększa podatność na zakażenie patogenami chorobotwórczymi, obniża ogólny wzrost młodych, przenosząc się nawet na okres tuczu, a także generuje dodatkowe upadki w okresie znaczącego stresu, czyli w momencie odsadzenia. Dlatego tak ważne jest, by w pierwszych godzinach życia pomagać oseskom w pobraniu siary oraz pilnować, by jej pobranie było aktywne. Warto mieć też na uwadze, że nadmiernie liczny miot ma również przełożenie na wzrost stresu u lochy, co negatywnie wpływa na perystaltykę jelit i może powodować nadmierne namnażanie się patogennej mikroflory w przewodzie pokarmowym, prowadząc do zakażeń, zaparć i zmniejszenia mleczności lochy. 

Dzisiejsza możliwość korzystania z postępu hodowlanego, chów wysokowydajnych loch i uzyskanie licznych miotów stawiają bardzo wysoko poprzeczkę hodowcom. Wymaga to przede wszystkim dobrze zorganizowanego zarządzania stadem, dobrego prowadzenia loch w całym okresie ciąży, wliczając w to warunki utrzymania, w tym dobrze zbilansowaną dawkę żywieniową uwzględniającą składniki budujące odporność, która później wraz z siarą zostanie przeniesiona na prosięta. Dlatego tak ważne jest, by przy wysokoplennych lochach zwracać szczególną uwagę na ich prowadzenie, gdyż bagatelizowanie komplikacji dla lochy i prosiąt, wynikających z bardzo licznych miotów, może pociągać ze sobą niepotrzebne straty.