Dwa przypadki podrzucenia padliny na teren hodowli świń w powiecie brzeskim zgłosił jej właściciel, który wykluczył, by części zwierząt znalazły się na terenie obiektu ogrodzonego wysokim murem przypadkowo. Wcześniej o sprawie informował inspekcję weterynaryjną, która poradziła mu, by sam powiadomił policję. W rozmowie z PAP przyznał, że boi się o przyszłość nie tylko swojej hodowli.

"Przepisy są bardzo rygorystyczne. Jeżeli na moim terenie znajdzie się kawałki zwierzęcia skażone np. ASF, to do uboju pójdzie całe stado, a straty będą liczone w setki tysięcy złotych. Ale to nie wszystko. Problemy będą miały gospodarstwa w promieniu kilku kilometrów i powiązane z nimi zakłady. Nie wiem, czy jest to głupi żart, czy lekkomyślność, czy też całkowicie przemyślane działanie, ale z pewnością jest to groźne dla wielu rolników z naszego regionu i nie można tego lekceważyć. Nie będę przecież biernie czekać, aż stanie się nieszczęście i dopiero wtedy wypatrywać inspekcji weterynaryjnej, która w asyście policji przyjdzie do mnie, żeby wybić mi stado" - uważa właściciel hodowli.

Patrycja Kaszuba z KP Policji w Brzegu zapewnia, że funkcjonariusze z tej jednostki poważnie podeszli do złożonego zawiadomienia i obecnie prowadzone są czynności sprawdzające.

Biuro prasowe Komendy Głównej Policji informuje, do tej pory na terenie kraju zdarzały się incydentalne przypadki podrzucania odpadków zwierzęcych na trenach nieużytków rolnych i w lasach. Zgłoszenie z województwa opolskiego jest obecnie sprawdzane pod kątem możliwości naruszenia przepisów artykułu 183 kodeksu karnego, który za nieodpowiednie postępowanie z odpadami przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

"W dobie rozpowszechniania się chorób odzwierzęcych takich jak ASF, we wrześniu 2016 r. Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego wydał +Szczegółowe rekomendacje w zakresie niezbędnych działań dla rozprzestrzeniania się ASF.+, w których wskazano zadania również dla MSWiA oraz Policji, prokuratury i ABW; Policja otrzymała zadanie w zakresie intensyfikacji działań w zakresie ustalenia źródeł zakażenia w ówcześnie występujących ogniskach ASF. Wszelkie przypadki zgłoszone przez Powiatowych Lekarzy Weterynarii dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa dla mienia w wielkich rozmiarach poprzez spowodowanie szerzenia się choroby zakaźnej zwierząt są szczegółowo weryfikowane i przekazywane do prokuratury" - podkreśla KGP. (PAP)