Pierwsze przypadki zakażeń wywołanych przez koronawirusa potwierdzono w naszym kraju w minioną środę. Do dziś zakażenie zidentyfikowano u 12 osób w różnych częściach kraju. Panika związana z epidemią pojawiła się w naszym kraju jednak znacznie wcześniej. Na wiele dni przed wystąpieniem pierwszych przypadków choroby ze sklepów znikać zaczęły wszelkiego rodzaju produkty żywnościowe, szczególnie te o długim okresie przydatności.

Jak czytamy w komunikacie Aleksandra Dargiewicza z Krajowego Związku Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, ożywienie da się zaobserwować także na rynku konserw. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, to w dłuższym okresie czasu spodziewać możemy się wzrostu zapotrzebowania na żywiec wieprzowy pochodzący z obszaru zagrożonego występowaniem ASF (strefa niebieska). Daje to szansę na stopniowe wyrównywanie różnicy pomiędzy cena świń na wolnym rynku, oraz w strefach. Na dzień dzisiejszy wynosi ona przeciętnie 80 groszy.

Jak tłumaczy Dargiewicz, wieprzowina pochodząca od zwierząt ze stref ASF jest chętnie wykorzystywana właśnie do produkcji konserw. Obróbka termiczna jakiej poddawany jest ten rodzaj wyrobu skutecznie zabija wirusa, dzięki czemu tak przetworzone mięso nie stanowi żadnego zagrożenia epizootycznego. Należy również pamiętać, że wirus ASF nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia ludzi.