W ostatnich latach bardzo wiele mówi się o zwiększeniu roli krajowego białka w żywieniu zwierząt. W tym kontekście propaguje się przede wszystkim rozwój uprawy soi i rodzimych roślin strączkowych (groch, bobik, łubiny). Tymczasem już dziś nasz kraj dysponuje sporym zasobem białka paszowego, którego niestety należycie nie wykorzystujemy. Mowa tu o paszach rzepakowych.

Jak wynika z danych udostępnionych przez Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju, produkcja pasz przez zakłady zrzeszone w tej organizacji (odpowiedzialne za około 95 proc. rynku) wyniosła w minionych latach średnio 1,4 – 1,5 miliona ton. Wartość ta była naturalnie zmienna i zależała głównie od krajowych zbiorów nasion rzepaku. Najwyższy poziom produkcji osiągnięto w 2018 roku, kiedy to krajowe zakłady opuściło 1,54 mln ton śruty rzepakowej i 46 tys. ton makuchu rzepakowego. Na przeciwnym biegunie znalazł się rok 2016, kiedy to wyprodukowano w naszym kraju 1,37 mln ton śruty i 17 tys. ton makuchu.

Niepokoi jednak fakt, że blisko połowę wyprodukowanego białka rzepakowego nasz kraj przeznacza na eksport. W latach 2016 – 2018 rocznie nasz kraj opuściło 575 – 595 tys. ton tychże pasz. Udział eksportu z roku na rok stopniowo spada – w roku 2016 nasz kraj opuściło 43 proc. wyprodukowanych pasz, w roku 2018 wartość ta spadła do 38 proc. Niemniej biorąc pod uwagę ogromny import do Polski białka sojowego, działanie takie wydaje się mało racjonalne. Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?

- Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka i ciężko udzielić jednoznacznej, kompleksowej odpowiedzi. Przede wszystkim duży eksport polskiej śruty rzepakowej wynika z jej wysokiej jakości. Dysponujemy zestandaryzowanymi jakościowo dużymi partiami surowca, który jest doceniany przez kontrahentów z Europy Zachodniej. Tam wysokiej jakości białko non-GMO jest towarem coraz bardziej deficytowym, szczególnie w kontekście zmieniających się trendów konsumenckich. Coraz więcej osób poszukuje bowiem żywności wyprodukowanej bez udziału komponentów modyfikowanych genetycznie. Niestety zjawisko to jest niekorzystne z punktu widzenia krajowej produkcji zwierzęcej, gdyż tracimy duże zasoby rodzimego białka. Jednak polscy producenci wciąż nie są do końca przekonani do wykorzystania pasz rzepakowych. Po części wynika to z historycznych zaszłości, po części zaś z rzeczywistych ograniczeń w stosowaniu tego surowca. Zwróćmy jednak uwagę na to, że , biorąc nawet pod uwagę ograniczenia wynikające z zaleceń żywieniowych poszczególnych gatunków zwierząt rynek polski mógłby z powodzeniem wchłonąć ilości pasz rzepakowych dwukrotnie przekraczające ich produkcję. Niestety wykorzystanie tychże pasz wciąż nie jest tak wysokie jak pozwalają na to możliwości – tłumaczy w rozmowie z naszym portalem Adam Stępień, dyrektor generalny PSPO

O zwiększeniu wykorzystania pasz rzepakowych w żywieniu trzody chlewnej będziemy rozmawiać  podczas szóstej edycji konferencji „Nowoczesna Produkcja – Świnie”. Odbędzie się ona 20 lutego w Ciechocinku. Już dziś zgłoś swój udział w spotkaniu!