– Przed branżą mięsną stoją wielkie szanse, ale i wielkie problemy. Do tych ostatnich należą przede wszystkim wojna, bardzo wysokie ceny nośników energii, podwyżka kosztów produkcji oraz brak rąk do pracy. Wydawałoby się, że do Polski przybyło wielu uchodźców, ale brakuje rąk do pracy w związku z czym koszty pracy nieustannie rosną. Pojawiają się też coraz to nowe regulacje rządowe w kwestii podwyżek płac. To wszystko powoduje, że nasze produkty są drogie – mówił Krzysztof Borkowski, prezes Zakładu Mięsnego „Mościbrody”. – Polska słynęła z dużego eksportu, szczególnie drobiu. Dzisiaj też eksportujemy, jednak niektóre rynki stają się już nieatrakcyjne, ponieważ mamy zbyt drogie produkty. Wymaga to odpowiednich regulacji oraz wsparcia rządowego, żebyśmy mogli sobie z tym poradzić – dodał.

Jak stwierdził nasz rozmówca, na rynku krajowym również jest trudno, ponieważ sieci handlowe „poczuły barierę cenową i nie chcą podnosić cen, w związku z czym marża jest zerowa albo ujemna”.  Ponadto problemem jest import mięsa.

Dzisiaj polskiemu rolnictwu, rolnikowi i przetwórcy, potrzebna jest stabilizacja i w tym kierunku powinny działać służby rządowe, żeby stabilizować ten rynek.

– Do kraju wpływa szczególnie dużo wieprzowiny z importu. Jaka jest jakość tego mięsa, to niech oceniają konsumenci i służby, natomiast ta wieprzowina jest konkurencyjna cenowo. Jest dużo tańsza, a obecnie jakość schodzi dla konsumenta na drugi plan, zaś na pierwszym jest cena – wskazał Borkowski. – Dzisiaj polskiemu rolnictwu, rolnikowi i przetwórcy, potrzebna jest stabilizacja i w tym kierunku powinny działać służby rządowe, żeby stabilizować ten rynek. Natomiast jeśli sieci handlowe będą dyktować ceny i stosować ceny dumpingowe, poniżej kosztów produkcji, to tej stabilizacji nigdy nie będzie – dodał.  

Jak tłumaczył nasz rozmówca, przed branżą jest wiele zadań do wykonania, ale przede wszystkim należy zadbać o eksport.

Mamy już doświadczenia w walce z grypą ptaków i ASF i wiemy, że to nie może być problem spoczywający na barkach wąskiej grupy, ale całej Polski, wszystkich służb, rolników i przetwórstwa.

– Eksport jest wielką szansą dla Polski, szczególnie w przypadku drobiu, ale i w innych produktach. Mamy na przykład super świnie, ale co z tego, skoro nasza wieprzowina jest niekonkurencyjna cenowo. Ponadto gnębią nasz ASF oraz grypa ptaków. Wymaga to wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji i przyjrzenia się rozwiązaniom z innych powiatów, żeby w kolejnych powiatach do tego nie dochodziło. Mamy już doświadczenia w walce z grypą ptaków i ASF i wiemy, że to nie może być problem spoczywający na barkach wąskiej grupy, ale całej Polski, wszystkich służb, rolników i przetwórstwa. Musimy działać wspólnie plus ważna jest regionalizacja, żeby nie zamykać całego kraju w eksporcie, tylko powiat lub województwo. Także wyzwań jest wiele, podobnie jak szans – tłumaczył nasz rozmówca.

Jak wspomniał, kolejną ważną kwestią jest dostępność środków z PROW dla firm zatrudniających powyżej 250 pracowników.

– Jest to pewne ograniczenie, ponieważ jeśli nie zmodernizujesz, nie będziesz miał odpowiednich maszyn, innowacyjnych technologii, to nie ma szans na umieszczenie produktu na półce, czyli pojawia się ogromna bariera, więc warto zastanowić się jak skonstruować PROW, żeby był on dostępny dla polskich firm – zaznaczył Borkowski.