Jednym z tematów czwartej edycji konferencji „Nowoczesna Produkcja – Świnie” była poprawa efektywności produkcji prosiąt w naszym kraju. Prelekcję na ten temat wygłosił dr inż. Mirosław Wantuła, zootechnik pracujący na dużej fermie loch. Jak wskazywał specjalista, wbrew pozorom, poprawa opłacalności produkcji prosiąt jest możliwa, ale wymaga to od nas wiele pracy:

- Jako producenci trzody chlewnej mamy bardzo ograniczony wpływ na cenę, w jakiej sprzedajemy wyprodukowane przez nas prosięta. Nie znaczy to jednak, że nie możemy poprawić opłacalności produkcji. Poprzez poprawę wyników rozrodu, a przede wszystkim przez ograniczenie śmiertelności prosiąt możemy w znaczny sposób zwiększyć rentowność produkcji. – tłumaczył dr Wantuła.

Na potwierdzenie swojej tezy, prelegent przedstawił kalkulację w której przedstawiono efektywność produkcji w fermie 100 loch odsadzającej od lochy rocznie 33 i 23 prosięta. Przy cenach prosiąt, przy których ferma o lepszej efektywności produkuje na granicy opłacalności, gospodarstwo o niższych parametrach rozrodu generuje rocznie stratę w wysokości 85 tys. złotych. Jak podkreślał doktor Wantuła, warto zatem inwestować w wysokoplenną genetykę i wyposażenie fermy, ale przede wszystkim dołożyć wszelkich starań, by efektywność rozrodu utrzymać na wysokim poziomie.

Dr inż. Mirosław Wantuła wskazał również na znaczenie poprawy efektywności produkcji prosiąt dla całej branży i krajowej gospodarki:

- Optymistyczne jest założenie, że w naszym kraju odsadzamy rocznie od lochy 10 prosiąt mniej niż w Danii. Przy obecnym pogłowiu loch, te 10 prosiąt dałoby nam rocznie 9 mln. warchlaków więcej, co oznacza, że nie tylko moglibyśmy zrezygnować z importu żywych zwierząt, co stać się także eksporterem warchlaków. Poprawa efektywności rozrodu to także setki milionów złotych, które pozostałyby w naszym kraju. Nic nie dzieje się od razu, mamy jednak potencjał, by w ciągu kilku lat znacząco zwiększyć liczbę prosiąt odsadzanych w naszych stadach – tłumaczył specjalista.

Jak wskazywał dr Wantuła, kluczem do poprawy efektywności produkcji prosiąt jest między innymi genetyka. O ile krajowe rasy rodzą średnio około 12 prosiąt w miocie, u tyle u duńskich genotypów wartość ta kształtuje się na poziomie 17 prosiąt. Plenna genetyka to jednak za mało, by osiągnąć sukces. To dopiero dobry start do uzyskiwania dobrych wyników. Problemem jest wysoka śmiertelność prosiąt, która sięga niekiedy nawet kilkudziesięciu prosiąt. Paradoksalnie nasila się ona właśnie u wysokoplennych genotypów. Prosięta pochodzące z takich miotów są często mniejsze, i bardziej zróżnicowane wagowo, co może znacząco pogorszyć wyniki odchowu.

 

Więcej informacji z konferencji "Nowoczesna Produkcja - Świnie" już wkrótce na naszym portalu!