Wiadomo nie od dziś, że jeżeli zwierzęta chorują na pewne choroby, gdzie zalecaną metodą leczenia jest podanie antybiotyku, to hodowca przy współpracy z weterynarzem ma obowiązek to zrobić, tak by zadbać o zdrowie swoich zwierząt. Zasady stosowania tych leków są określone przepisami prawa i mogą odbywać się wyłącznie z przepisu i pod nadzorem lekarza weterynarii. Niedozwolone jest prewencyjne stosowanie antybiotyków.

Jak wskazuje ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli o wykorzystaniu antybiotyków w produkcji zwierzęcej wskazał, że rosnąca ilość wykorzystania antybiotyków może wynikać nie tylko ze względów leczniczych, ale także może mieć inne podłoże - nielegalne, np. stymulować wzrost zwierząt czy też być działaniem prewencyjnym w celu eliminowania ryzyka zachorowań i padnięć. Wykorzystywaniu tych specyfików niezgodnie z prawem ma sprzyjać łatwy do nich dostęp.

Przeczytaj więcej na ten temat>>>>>>>>>>>>>>

>>>>>>>> NIK: Rośnie ilość antybiotyków stosowanych w hodowlach zwierząt

Przypomnijmy, że od 2016 roku wszystkie kraje unijne zostały objęte zakazem stosowania w produkcji promotorów wzrostu. Ponadto po zakończonym okresie leczenia, przed ubojem, wymagany jest odpowiednio długi okres karencji, aby w organizmie zwierzęcia nie było pozostałości środków leczniczych. W rzeźniach w tym kierunku wykonywane są badania ubitych zwierząt i wszystkie tusze zanieczyszczone niedozwolonymi pozostałościami nie dopuszczane są do obrotu. Liczba dni karencji dla każdego środka leczniczego określana jest przez Europejską Agencję Leków (European Medicines Agency, EMA). W Polsce obowiązują nas te same dyrektywy dotyczące bezpieczeństwa żywności co w innych krajach członkowskich.

KZP-PTCh zwraca też uwagę, że czołowi producenci żywca wieprzowego w kraju są świadomi wzrostu lekooporności przy wysokim zużyciu antybiotyków w produkcji zwierzęcej. - Jest wiele przykładów w Polsce, gdzie udało się wprowadzić wiele programów produkcji wieprzowiny użycia bez antybiotyków. Jest to odpowiedź branży na dzisiejsze potrzeby świadomych konsumentów, którzy chcą zdrowo się odżywiać. Na podstawie już kilkuletnich krajowych doświadczeń można stwierdzić, że do pogodzenia jest wysoka wydajność zwierząt z obniżonym zużyciem antybiotyków. Niezbędna jest jednak poprawa dobrostanu zwierząt, wprowadzenie zaawansowanych zasad bioasekuracji obiektów inwentarskich oraz odpowiednie przeszkolenie pracowników.

W kraju programami produkcji wieprzowiny bez antybiotyków objętych jest kilkadziesiąt tysięcy macior, od których udaje się odsadzać średnio od 27-31 prosiąt w roku. - Skuteczność inseminacji waha się w granicach 90-95 proc., a skuteczność wyproszenia od 88-92 proc.. Wzrost odporności na infekcje bakteryjne zarówno u macior jak i prosiąt uzyskuje się stosując preparaty ziołowe, programy szczepień, w tym autoszczepionki. Ponadto wszystkie maciory przed wprowadzeniem na czystą i zdezynfekowaną porodówkę są myte. Program obejmuje wszystkie etapy produkcji. Jest rzeczą zrozumiałą, że dobra pasza jest podstawą utrzymania zdrowotności świń. Błędy żywieniowe przekładają się bowiem na spadek odporności zwierząt i konieczność ich późniejszego leczenia. Poprawność działania systemów produkcji wieprzowiny bez antybiotyków została poddana ocenie niezależnych jednostek certyfikujących, które w ramach monitoringu również przeprowadzają niezapowiedziane audyty na fermach.

KZP-PTCh podkreśla, że ograniczanie zużycia antybiotyków jest zadaniem trudnym, wymagającym więcej pracy i nakładów finansowych. Lepiej z tym problemem mogą radzić sobie większe podmioty, które są zorganizowane w duże grupy produkcyjne. To właśnie one są pionierami w walce z lekoopornością poprzez wprowadzanie na swoich fermach trzody chlewnej programów redukcji stosowania antybiotyków.

- Działania podjęte przez branżę w kierunku zmniejszenia stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej stoją w sprzeczności z wymową ostatniego raportu NIK dotyczącym tej kwestii. Jesteśmy przekonani, że nieprecyzyjne wypowiedzi na temat bezpieczeństwa żywności mogą prowadzić do obniżenia wizerunku polskiej żywności zarówno na rynku wewnętrznym jak i rynkach eksportowych – ocenia KZP-PTCh.