Dziś rozpoczyna się protest pracowników służb weterynaryjnych, zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej. Jest on odpowiedzią na brak zadowalającej reakcji resortu rolnictwa, na przedstawiane od wielu miesięcy postulaty związkowców.

>>>>>Czytaj więcej: Dziś rozpoczyna się protest pracowniów Inspekcji Weterynaryjnej

Jak mówi Sara Meskel, przewodnicząca OZZPIW, w ten sposób pracownicy IW chcą zasygnalizować o największych problemach instytucji:

- Będziemy próbowali pokazać światu że taka grupa zawodowa jak pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej w ogóle istnieje, i ma swoje problemy. Świadomość społeczeństwa na ten temat jest bowiem bardzo nikła. Dlatego też wezwaliśmy pracowników wszystkich szczebli do podjęcia protestu – mówi w rozmowie z naszym portalem Sara Meskel.

Jak podkreśla, część postulatów dotyczy kwestii podwyżek dla pracowników IW, nie mniej na tym nie kończą się oczekiwania protestujących:

- Obserwujemy kilkunastoletnie zaniedbania w sprawach finansowych i kadrowych. Istnieje jednak wiele innych problemów wynikających z organizacji pracy inspekcji, oraz braku systemowego podejścia do jej funkcjonowania. Oczekujemy poprawy bezpieczeństwa i higieny pracy osób zatrudnionych w Inspekcji Weterynaryjnej. W ostatnim czasie obserwowaliśmy przypadki pobicia lub uwięzienia osób dokonujących kontroli w gospodarstwie. Potrzebne są zmiany przepisów, które zminimalizują ryzyko wystąpienia takich sytuacji. Oczekujemy również systemowego podejścia do zwalczania chorób zakaźnych zwierząt – dziś sytuacja wygląda tak, że poszczególne jednostki muszą same zmagać się z zorganizowaniem i przebiegiem kolejnych etapów zwalczania aktywnych ognisk choroby zakaźnej, co utrudnia opanowanie sytuacji – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Jak informuje przewodnicząca OZZPIW, w pierwszej kolejności podjęte zostaną działania informacyjne, takie jak oznakowanie inspektoratów weterynarii czy samochodów, którymi poruszają się pracownicy IW. W przypadku braku odzewu ze strony Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przewidywane jest rozpoczęcie tzw. strajku włoskiego, który polega na maksymalnie rygorystycznym przestrzeganiu przepisów prawa i możliwie najbardziej skrupulatnym i wnikliwym wypełnianiu przez pracowników wszystkich zadanych obowiązków.

-Liczymy, że takie działanie zmobilizuje wreszcie resort rolnictwa do podjęcia rozmów z przedstawicielami Inspekcji Weterynaryjnej – tłumaczy Sara Meskel.

OZZPIW liczy, że jeszcze w tym rok uda się doprowadzić do spotkania przedstawicieli związków zawodowych z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Janem Krzysztofem Ardanowskim.