Nowe wymogi bioasekuracji obowiązujące krajowych producentów trzody chlewnej to jednocześnie większa ilość pracy dla Inspekcji Weterynaryjnej. Sprawdzamy u źródła jakie są realia pracy w inspektoratach.

W przypadku Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Łodzi w związku z wprowadzonym programem bioasekuracji gospodarstw trzody chlewnej poziom kontroli zwiększy się o 70 proc.

- Trzeba przeorganizować plan kontroli – ocenia Jacek Tyrankiewicz Powiatowy Lekarz Weterynarii w Łodzi.

Nieodłącznym problemem funkcjonowania Inspekcji Weterynaryjnej w kraju jest problem z pozyskaniem lekarzy weterynarii do pracy. – Średnia płaca w naszym inspektoracie to 3 tys. brutto, jest to niska stawka, która nie przyciąga lekarzy na stałe, dlatego mamy sporą rotację pracowników. Zazwyczaj młodzi ludzie zdobywają doświadczenie i odchodzą na własną praktykę weterynaryjną. Jest to spory problem, tym bardziej gdy weźmiemy pod uwagę pracę w nagłych przypadkach, gdy dochodzi np. do wybuchu ASF w jakimś gospodarstwie. Musimy wtedy zintensyfikować działania Inspekcji i zdarza się, że przekierowujemy swoich inspektorów do pracy na innych terenach - dodaje PLW w Łodzi.

Z kolei, w poznańskim inspektoracie kontrole, w zakresie chorób zakaźnych zwierząt, przeprowadza czterech inspektorów. Program bioasekuracji oznacza dla nich również dodatkowe obowiązki. - Będą one wykonywane w miarę sił i możliwości, ale trzeba pamiętać, że oprócz tego mamy spory zakres prac związanych m.in. z prowadzonymi programami zwalczania chorób u zwierząt, kontrolą transportu zwierząt, czy też kontrolami identyfikacji i rejestracji zwierząt oraz wzajemnej zgodności. Oczywiście dodatkowe etaty i podwyżki płac są potrzebne i jest to tematem rozmów ale są to aktualnie tylko zapowiedzi – tłumaczy Grzegorz Wegiera Powiatowy Lekarz Weterynarii w Poznaniu.

Sprawdzamy również sytuację w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Lublinie. Wszystkie kontrole są tu prowadzone w ramach działu zakaźnego, w którym w lubelskim PIW pracuje 5 osób.

- Samo zwiększenie etatów nie rozwiązuje problemu, ponieważ przy niskich zarobkach ciężko pozyskać na stanowisko wykwalifikowane osoby. Średnia płaca w powiatowych inspektoratach po 5.5 rocznych ciężkich studiach z medycyny weterynaryjnej waha się od 2300 – 2600 brutto dla nowo zatrudnionego inspektora weterynaryjnego, natomiast inspektor z dziesięcioletnim stażem pracy dwoma specjalizacjami może liczyć na wynagrodzenie do 3200 zł brutto. Ciężko zachęcić osoby do pracy za takie pieniądze. Nie trzeba znać tematu, aby wiedzieć, że na dzień dzisiejszy pracując jako kasjer w supermarkecie zarabia się więcej – wyjaśnia Piotr Kicman starszy inspektor weterynaryjny ds. zwalczania chorób i ochrony zdrowia zwierząt w PIW w Lublinie.