Ważnym elementem tegorocznej edycji konferencji "Nowoczesna Produkcja - Świnie" było wystąpienie przygotowane przez doktora Tomasza Schwarza z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, które dotyczyło poprawy efektywności rozrodu świń w krajowych stadach. Nic dziwnego - w naszym kraju funkcjonuje wprawdzie wiele wyspecjalizowanych ferm, w których rozród prowadzony jest na najwyższym poziomie, nie brakuje jednak stad, którym bardzo daleko do zachodnich standardów.

- Efekt produkcyjny jest wypadkową czynników genetycznych i środowiskowych. Warto jednak zwrócić uwagę, że liczba prosiąt odsadzonych rocznie od lochy tylko w 20 proc. zależy od wielkości miotów i odsetka śmiertelności. Parametr ten w 60 proc. zależny jest od częstotliwości oproszeń, która zależna jest tylko i wyłącznie od właściwego zarządzania stadem – tłumaczył dr Schwarz.

To właśnie kwestia prawidłowego zarządzania stadem była głównym punktem całego wykładu. Jak mówił dr Tomasz Schwarz, długofalowe efekty możemy osiągnąć tylko poprzez pracę na loszkach i odpowiedni remont stada. Kluczem do tego jest staranna selekcja loszek:

- Na loszki musimy patrzeć nie tylko od strony genetycznej i fizjologicznej. Bardzo ważna jest właściwa budowa wymienia, musi ona bowiem gwarantować optymalne wykarmienie miotu. Zwierzęta przeznaczone do dalszej reprodukcji muszą też charakteryzować się opiekuńczością. Już teraz dysponujemy pewnymi metodami które pozwolą nam powiedzieć czy dana loszka będzie dobrą matką. Można to w bardzo prosty sposób sprawdzić – zwierzęta które gwałtownie reagują na pisk prosięcia okazują się troskliwymi matkami – tłumaczył dr Schwarz.

Jak mówił prelegent ważnym kryterium jest również zdrowie zwierząt: osobniki który przeszły w ciągu życia choroby mogące skutkować pogorszeniem parametrów rozrodu nie mogą być przeznaczone do stada podstawowego. Ważny jest również pokrój zwierząt: nie tylko wspomniana budowa wymienia, ale także silne kończyny. Dopuszczenie wadliwych loszek do rozrodu będzie się mściło na dalszych etapach produkcji. Jak mówił dr Schwarz w ostatnich latach pod uwagę bierze się również wielkość macicy:

- Oczywiście trudno o bezpośredni pomiar wielkości tego organu, niemniej można ją wyliczyć na podstawie długości pochwy i fragmentu szyjki macicy w której umieszcza się kateter. Wykazano, że im większa jest ta długość, tym więcej prosiąt urodzi loszka, niezależnie od poziomu owulacji – tłumaczył ekspert.

Dr Schwarz wskazywał także na błędy i zaniedbania dotyczące utrzymania macior. Często trzymane są one w dużych grupach, w niewłaściwych warunkach środowiskowych. Tymczasem optymalna liczebność grup to maksymalnie 10 zwierząt. Wówczas łatwiej jest zaobserwować niepokojące objawy i możliwa jest bardziej staranna selekcja zwierząt. Bardzo często pomija się jak ważna jest rola światła w optymalnym przygotowaniu loszek do rozrodu. Optymalna byłaby sytuacja w której zwierzę ma dostęp do światła słonecznego na wybiegu .Ze względów bioasekuracji jest to niestety bardzo ryzykowne, zadbajmy jednak o to, by zwierzęta przebywały w pomieszczeniach o wystarczającym natężeniu światła sztucznego.

Inne ważne czynniki wpływające na odchów dobrych loszek, to staranny dozór, terminowe szczepienia, stymulacja knurem, a przede wszystkim racjonalne żywienia:

- Do wagi 70 kg loszka może być żywiona paszą dla tuczników. Na późniejszych etapach takie żywienie przyniesie nam tylko kłopoty. Poziom podstawowych składników pokarmowych w paszy dla loszek powinien pokrywać ich potrzeby bytowe z niewielką nadwyżką przeznaczoną na rozwój organizmów. Dobrą praktyką jest żywienie loszek paszą opartą o normy mieszanek dla loch prośnych przygotowaną w oparciu o premiks dla loch karmiących. Tym samym udaje nam się zachować ograniczoną podaż energii przy jednoczesnym pokryciu wysokiego zapotrzebowania na witaminy i składniki mineralne. Ważnym elementem jest również flushing, czyli żywienie w okresie poprzedzającym krycie. Nie powinien on jednak ograniczać się do gwałtownego zwiększenia poziomu białka i energii na kilka dni przed kryciem. Niezbędny jest również okres tzw. deprywacji pokarmowej: polega ona na radykalnym obniżeniu dawki pokarmowej na 10-14 dni przed pokryciem. Dopiero później stosujemy paszę o wysokim poziomie białka i energii – tłumaczył dr Schwarz.

Inne ważne aspekty związane z poprawą efektywności rozrodu, to według doktora Tomasza Schwarza właściwy remont stada i utrzymanie jego właściwej struktury wiekowej. Największy odsetek stada towarowego powinny stanowić maciory pomiędzy 3 a 5 laktacją. Wtedy zwierzęta osiągają bowiem szczyt swojej produkcyjności.

Prelegent zachęcał również do wykorzystywania technologii umożliwiających wczesną detekcję ciąży.
- Koszt zakupu najtańszego aparatu USG to 6-7 tys. złotych. Koszt ten zwróci się bardzo szybko. Wykorzystanie tej technologii potrafi skrócić cykl produkcyjny o 5 dni. Nie tylko ułatwia to organizację pracy, ale pozwala również na duże oszczędności pieniędzy – mówił specjalista.

Jak podkreślił na koniec swojego wykładu prelegent, Polscy rolnicy wciąż największy problem mają z prowadzeniem dokumentacji produkcyjnej. W konsekwencji nie mamy żadnych twardych danych na temat stanu stada. Obserwując nie bieżąco kondycję i zachowanie zwierząt jesteśmy w stania wychwycić jedynie doraźne problemy. Tylko poprzez staranną analizę precyzyjnych danych pochodzących z dokumentacji produkcyjnej będziemy mogli osiągnąć długofalową poprawę efektywności rozrodu.