Wprawidłowo zarządzanych fermach remont stada kształtuje się na poziomie 30-40 proc. Często spotykam jednak sytuacje, w których hodowca mówi: "Nie wymieniam ostatnio zbyt dużo, gdyż wszystko idzie dobrze". Niestety, tylko do czasu.

W stadach starych, nieremontowanych, drastycznie pogarszają się wyniki produkcyjne.

Stare lochy (> 7 wyproszenia) zaczynają być problemowe. Mamy do czynienia z brakiem rui, powtórkami kryć czy gorszymi, słabszymi prosiętami.

Niewymieniane knury natomiast dają gorsze nasienie, pojawiają się problemy z nogami, spada libido.

Przyczyn nie należy na siłę szukać w chorobach czy warunkach środowiskowych.

Dokładny przegląd i zdecydowany remont stada rozwiązuje większość problemów. A więc wiemy już, iż remontować należy, przeanalizujmy teraz, jak zrobić to właściwie.

Loszki remontowe nie od własnych loch

Najczęściej spotykanym błędem jest remontowanie stada loszkami wybieranymi z tuczników. Jeśli już w ostateczności decydujemy się na remont z własnego materiału genetycznego, należy przestrzegać paru zasad. Przede wszystkim loszki wybieramy w okresie, kiedy prosięta są jeszcze przy matce. Oceniamy liczbę prosiąt w miocie, ich wagę urodzeniową i wagę odsadzeniową prosiąt od danej lochy w poprzednich miotach (nie zostawiamy prosiąt od pierwiastek).

Warto prześledzić również historię kryć, jak locha wchodziła w ruję i czy nie było powtórek. Zwróćmy również uwagę na liczbę czynnych sutków, ich umiejscowienie oraz skłonności lochy do MMA. Najprościej rzecz ujmując, wykorzystujmy prosięta od matek z dobrym potencjałem genetycznym.

Po takiej selekcji należy pozostawić przy maciorze loszki. Istotne jest, aby od matki zabrane zostały knurki. Pamiętajmy również, aby nie przemieszczać prosiąt do innej maciory wcześniej niż w 3-4 dobie życia (odporność siarowa).

Późniejsza opieka nad loszkami również nie może wyglądać jak hodowanie tuczników. Odpowiednie żywienie i warunki środowiskowe typowe dla tej grupy technologicznej muszą być przestrzegane.

Świeża krew - większe możliwości

Jeśli jesteśmy w tej komfortowej sytuacji i spokojnie możemy otworzyć stado na materiał genetyczny z zewnątrz, to korzystajmy z tej możliwości. Jest to najlepsze wyjście w przypadku remontu stada.

Loszki i knurki, które zamierzamy zakupić, powinny być szczegółowo sprawdzone. Powszechnie praktykuje się kontakt lekarza opiekującego się fermą macierzystą z lekarzem opiekunem fermy przyjmującej zwierzęta. Nie może być żadną tajemnicą status zdrowotny stada zarodowego, przebyte choroby, przeprowadzane szczepienia czy programy profilaktyczne. Nie wystarczy tylko rozmowa telefoniczna, stosowna dokumentacja powinna nam być znana jeszcze przed dostarczeniem zwierząt, tak abyśmy mogli z nią się zapoznać i odpowiednio przygotować do przyjęcia zwierząt.

Ponieważ wprowadzenie jakichkolwiek zwierząt z zewnątrz to ogromne ryzyko dla naszej fermy, powinniśmy bezwzględnie przestrzegać kilku zasad.

Pozwolą nam one gładko i bezstresowo przejść przez remont stada.

Po pierwsze kwarantanna

Kwarantanna ma na celu ochronę naszego stada przed zawleczeniem chorób.

Musi ona trwać minimum 3-4 tygodnie i być przeprowadzana w odpowiednim budynku. Zdecydowanie odradzam skracanie sobie tego czasu na zasadzie "jakoś to będzie". Budynek do kwarantanny powinien być oddalony od obiektów docelowych minimum 50-100 metrów. Musimy go umyć, skutecznie zdezynfekować i absolutnie używać tylko w systemie całe pomieszczenie pełne - całe pomieszczenie puste.

Tuż po przyjeździe zwierząt pobieramy krew do analizy laboratoryjnej i powtarzamy tę czynność po 3 tygodniach.

Badania pozwalają nam po pierwsze stwierdzić, czy zwierzęta przyjechały na pewno zdrowe i po drugie wykluczyć jakiekolwiek zakażenie. Tylko wyniki ujemne obydwu badań pozwalają nam mówić o bezpieczeństwie wprowadzanych zwierząt.

Aklimatyzacja

Po obowiązkowej kwarantannie idealnie byłoby przeprowadzić aklimatyzację.

Ten element ma na celu "zaznajomienie" zwierząt wprowadzanych na fermę z warunkami i środowiskiem tu panującym. Chodzi o to, aby zwierzęta z zewnątrz miały czas na adaptację potrzebną do nabycia odporności na drobnoustroje bytujące na naszej fermie.

W tym przypadku również musimy zarezerwować 3 kolejne tygodnie.

Są różne metody aklimatyzacji zwierząt.

Najczęściej spotykam się z metafilaktycznym stosowaniem antybiotyku po przyjeździe zwierząt. Tak zwane "na wyczyszczenie". Ten najprostszy sposób również powinien być przemyślany.

Pamiętajmy, iż aby mogła rozwinąć się odporność, konieczny jest kontakt zwierzęcia z patogenami. Zbyt szybkie podanie antybiotyku, jak również zbyt krótkie jego stosowanie opóźni nam tylko wybuch choroby. Metafilaktyczne stosowanie antybiotyku musi trwać około 2 tygodni i winno być przeprowadzone antybiotykiem o szerokim działaniu.

Szczepienia obowiązkowe

Zwierzęta wprowadzane do stada powinny przejść takie same szczepienia jak zwierzęta stada przyjmującego.

Nie ma żadnej "złotej tabelki" zawierającej listę szczepionek, które musimy zastosować. Szczepmy tak, jak nasze zwierzęta już obecne na fermie.

W przypadku niektórych chorób (PRRS, streptokokoza) najskuteczniejszy jest kontakt ze szczepem obecnym na fermie. Jeśli uda nam się "zaszczepić" zwierzęta poprzez kontrolowany kontakt ze szczepem fermowym, możemy mówić o sukcesie. Pozwoli to wytworzyć zdecydowanie lepszą odporność niż z wykorzystaniem "szczepu przemysłowego". W praktyce oznacza to podawanie zwierzętom w trakcie aklimatyzacji kału zwierząt fermowych, zmielonych jelit lub łożysk od macior. Jeśli chcemy mieć pewność o dobrze przeprowadzonej aklimatyzacji, należy zbadać krew na obecność przeciwciał.

Możliwość bezpośredniego kontaktu zwierząt wprowadzanych ze zwierzętami przyjmującymi również jest często praktykowane. Do kojca sąsiadującego bezpośrednio z kojcem "aklimatyzacyjnym" wprowadza się osobniki fermowe. Pamiętajmy, aby ściany kojca były ażurowe i na 5 sztuk zwierząt remontowych przypadał minimum 1 osobnik fermowy.

Najczęściej hodowcy obawiają się zawleczenia choroby do swojego stada.

Należy jednak pamiętać, iż wprowadzanie zwierząt z fermy o wysokim statusie zdrowotnym do fermy, gdzie wszelkie choroby nie są nam obce, również jest niezwykle groźne.

Bez odpowiednio przeprowadzonej kwarantanny i aklimatyzacji, te "super zdrowe" zwierzęta, które nie miały kontaktu z drobnoustrojami chorobotwórczymi, zaczną chorować. I tak w stadzie, które nie było wolne np. od PRRS, mykoplazmy czy APP, ale przez wiele lat sytuacja była pod kontrolą, nagle dojdzie do wybuchu choroby.

Aby móc utrzymać dobre wyniki produkcyjne, a niejednokrotnie w związku z szybkim rozwojem nauki i doskonaleniu genetyki, sukcesywnie je poprawiać, konieczny jest systematyczny remont stada. Na szczęście mamy już coraz większą świadomość o konieczności prawidłowego zarządzania fermą i ścisłej współpracy z lekarzem weterynarii.