Prezes ZM Olewnik, w trakcie dyskusji zwróciła uwagę na powiększającą się pulę utrudnień przy prowadzeniu biznesu mięsnego. Część z nich jest wywołana występowaniem afrykańskiego pomoru świń (ASF) nie tylko w Polsce ale i globalnie. Podkreślała, że branża mięsna może wkrótce znacząco odczuć rosnące ceny surowca, które już dzisiaj są na wysokim poziomie. Dodatkowo zwróciła uwagę na rosnące koszty produkcji, w tym energii ale i pracowników, a dodatkowo rosnący niedobór wyszkolonych i doświadczonych osób do pracy w zakładach mięsnych.

– Rok 2019 był jednym z najtrudniejszych w historii branży mięsnej. I złożyło się na to kilka czynników. Były problemy kosztowe, z którymi przyszło się zmierzyć zakładom mięsnych jak np. ASF w Polsce, ale i w globalnym zasięgu, co przełożyło się na wzrosty cen surowca. Drugim takim ważnym problemem był wzrost wynagrodzeń, wzrost płacy minimalnej i brak pracowników. Kolejny problem, który nas dotyka to PR, ten dotyczący niejedzenia mięsa i upadłości w branży. To wszystko odbija się w cenie produktu – Anna Olewnik-Mikołajewska.

Dodatkowo zauważyła, że trudny czas w branży mięsnej weryfikuje dalsze istnienie niektórych firm z tego sektora. Jak oceniła – zostają naprawdę fajne i wiarygodne firmy, i to na pewno jest pewien pozytyw całej sytuacji.

Zauważyła jednocześnie, że branża nie może pozostawać bierna i musi nadążać za zmieniającym się światem, by sprostać wymaganiom ochrony środowiska i zrównoważonej produkcji.  – Dużym obszarem, nad którym trzeba się pochylić to zrównoważony rozwój, który jest kosztowny, jak np. opakowania i przystosowanie dla ochrony środowiska, to wszystko powoduje, że produkcja staje się bardzo kosztowna – dodała.