Zgodnie z wynikami naszej cotygodniowej sondy większość krajowych punktów sprzedaży warchlaków oraz połowa punktów oferujących warchlaki importowane z Danii postanowiła utrzymać ceny z poprzedniego tygodnia.

Prognozy dla rynku warchlaków

– Na razie na rynku warchlaków panuje stagnacja. Nie ma impulsów do wzrostu cen, więc pozostają bez zmian. Trudno przewidzieć co się wydarzy, ale dobrze chociaż, że ceny są jakie są, nie ma na co narzekać. Trzeba liczyć, żeby nie zaczęły spadać, ponieważ jeśli na rynku tuczników dojdzie do spadków, to w niedługim czasie konieczne będzie skorygowanie cen warchlaków, choć spadki byłyby raczej minimalne – stwierdza Karol Łakomy. – Rzeźnie widzą, że jest trochę nadmiaru mięsa, więc próbują jak najszybciej zbijać ceny, ale idą święta i myślę, że już nie będzie większych obniżek, może nawet będą jakieś podwyżki, ponieważ przez ostanie 2 tygodnie na Zachodzie ceny delikatnie rosły, dopiero teraz cena stanęła, a w Polsce ceny były utrzymywane lub obniżane – podkreśla.

Jak dodaje Łakomy, obecne ceny zapewniają opłacalność produkcji warchlaków.

– Nie możemy też zapominać, że mamy dopłatę do tych prosiąt, 100 zł od państwa. Nie można tego pomijać, ponieważ jest to realna pomoc – wskazuje.

Jak zaznacza Ewa Kucharska, producenci warchlaków muszą się obecnie mierzyć ze słabym popytem na warchlaki.

– Trudno w tej chwili znaleźć odbiorcę. Widoczne jest wyczekiwanie zarówno jednej, jak i drugiej strony. Sprzedający i kupujący obserwują się wzajemnie, zastanawiając się co z tego wyniknie. Moim zdaniem nie powinno dość do spadków, chociaż nie widać zbyt dużego zainteresowania zakupem warchlaków – mówi Kucharska. – Lęk przed wstawieniami warchlaków do tuczu wynika przede wszystkim z wysokiej ceny zbóż oraz ich braku na rynkach lokalnych. Niektórzy czekają do żniw. Biorąc pod uwagę koszty produkcji, obecne ceny tuczników nie zachęcają do wstawień – tłumaczy.

Z kolei Jakub Napierała informuje o dużym zainteresowaniu zakupem warchlaków w maju.

– Wielu chce warchlaki na maj, jest wręcz kolejka, ponieważ wszyscy sobie kalkulują, żeby ostatni okres tuczu przejść na swoim zbożu. Na teraz nie ma popytu – stwierdza Napierała. – Dziwi mnie optymizm na rynku. Moim zdaniem przetwórnie niezależnie od sytuacji nie zmienią swojej marży, która wynosi ok. 40-50 proc., zaś klienci nie zaakceptują zbyt wysokich stawek i przestaną kupować mięso. Sądzę, że przetwórnie pójdą w zaparte, a my będziemy zmuszeni do zamykania hodowli. Dla zakładów nie ma różnicy czy będą bić zwierzęta z Polski, Belgii czy Hiszpanii. Hodowla w Polsce będzie się chyliła ku upadkowi. Nie jestem w tej kwestii optymistą – dodaje.

Zdaniem Remigiusza Bilskiego, kierownika regionalnego ds. sprzedaży z PH Konrad, ceny powinny wrócić na właściwe tory 10-14 dni po świętach.

– Sprzedaż warchlaków nie jest obecnie prosta. Rynek nieco wyhamował, ponieważ ceny tuczników stoją w miejscu. Tegoroczny okres przedświąteczny nie był podobny do poprzednich, na rynku nie było widać wzrostu zapotrzebowania na tuczniki, jakby przygotowania do świąt miały miejsce wcześniej. Trafiło do nas również sporo mięsa zza granicy, gdzie przez przyspieszone uboje porobiły się niewielkie górki – mówi Bilski. –  Sądzę, że obecnie mamy do czynienia z lekkim dołkiem a cena powinna wrócić na właściwe tory 10-14 dni po świętach, choć to zależy od pogody. Przez tydzień lub dwa po świętach będzie można kupić warchlaki nieco taniej, zaś pogody wskazują, że za trzy miesiące wstawienia te mogą przynieść zysk. Logika wskazuje, że za 3 miesiące cena tuczników będzie satysfakcjonująca, będziemy dążyć do 10-12 zł na wbc, co zapewni opłacalność nawet przy rosnących kosztach. Choć w ostatnim czasie wielokrotnie okazywało się, że praktyka rozmijała się z logiką – dodaje.

Jak tłumaczy, warchlaki wstawione 3 miesiące temu przynoszą dziś całkiem dobry zysk. Natomiast nerwowa sytuacja na rynku tuczników, w połączeniu z kolejnymi podwyżkami cen pasz, spowodowała, że niektórzy tuczarze zaczęli zastanawiać się nad sensem kontunuowania tuczu, przez co pojawiły się zatory we wstawieniach.

– Uważam, że kto chce dalej tuczyć, ten powinien wykorzystać aktualny lekki dołek i wstawić. Jeśli ktoś będzie czekał aż ceny tuczników pójdą w górę to przegapi ten moment – wskazuje Bilski.

Po ile warchlaki krajowe (08.04.2022)?

W tym tygodniu niemal wszystkie ankietowane punkty sprzedaży warchlaków z krajowej produkcji postanowiły utrzymać ceny z poprzedniego tygodnia.

Zgodnie z wynikami naszej cotygodniowej sondy, stawki za warchlaki z krajowej produkcji ważące 20 kg wynoszą obecnie średnio 287 zł/szt. netto. Ich ceny minimalnie osiągają 250 zł/szt. netto, zaś maksymalne 320 zł/szt. netto.

W przypadku krajowych warchlaków w masie 30 kg średnia cena wynosi 348 zł/szt. netto, tj. o 6 zł/szt. mniej niż tydzień temu. Ich ceny mieszczą się w zakresie 325 - 375 zł/szt. netto.

Ceny warchlaków krajowych z dn. 08.04.2022
Ceny warchlaków krajowych z dn. 08.04.2022

Ceny warchlaków importowanych (08.04.2022)?

W przypadku warchlaków importowanych połowa ankietowanych punktów sprzedaży postanowiła utrzymać ceny z zeszłego tygodnia, druga połowa obniżyła stawki.

Warchlaki importowane z Danii wyceniane są aktualnie na średnio 338 zł/szt. netto, tj. o 11 zł/szt. mniej niż przed tygodniem. Ich ceny wahają się w zakresie od 240 do 392 zł/szt. netto. Podane ceny dotyczą warchlaków w masie 30 kg.

Ceny warchlaków importowanych z dn. 08.04.2022
Ceny warchlaków importowanych z dn. 08.04.2022

Sprawdź aktualne notowanie cen warchlaków!