Tegoroczny blok dla producentów trzody chlewnej odbywał się - co tu ukrywać, w fatalnych nastrojach. Nie powinno to nikogo dziwić: sytuacja na rynku jest fatalna, dziś producenci myślą nie o maksymalizacji zysku z produkcji, ale co najwyżej o minimalizacji poniesionych strat. Do tego chodzi problem ASF, w którego wyniku spora część kraju jeszcze przez długie miesiące znajdować będzie się w czerwonej strefie.

Nie dziwi zatem fakt, że te dwa tematy - ASF i kondycja rynku, zdominowały wczorajsze spotkanie. Do udziału w nim zaprosiliśmy największych specjalistów w branży: w debacie udział wzięli: Aleksander Dargiewicz, prezes zarządu KZP-PTCh "POLPIG", dr Anna Hammermeister, dyrektor PZHiPTCh "POLSUS", dr Marian Kamyczek, dyrektor Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Pawłowicach, Janusz Terka - producent trzody chlewnej i przewodniczący piotrkowskiego oddziału "Solidarności" Rolników Indywidualnych, oraz Katarzyna Wawrzak - naczelnik wydziału zwalczania chorób zakaźnych zwierząt Głównego Inspektoratu Weterynarii. 

Osią pierwszej części spotkania była sytuacja rolników którzy mieli nieszczęście znaleźć się w otoczeniu ASF. W tym kontekście wypowiedzieli się Janusz Terka, oraz dr Marian Kamyczek, którego Zakład Doświadczalny także znalazł się w strefie. Wskazywali oni na największe trudności związane z funkcjonowaniu w otoczeniu ASF: problemy ze zbytem zwierząt, niskie stawki oferowane za żywiec, ale także wszechobecną biurokrację i zróżnicowaną interpretację przepisów przez służby weterynaryjne. 

Z kolei dr Katarzyna Wawrzak omówiła planowane zmiany związane z regionalizacją ASF: jak tłumaczyła, są pewne perspektywy ograniczenia zasięgu strefy czerwonej, niemniej wiele gmin pozostanie w niej jeszcze przez wiele miesięcy. Dlatego też niezbędne jest możliwe jak największe uproszczenie procedur związanych z przemieszczaniem zwierząt pomiędzy strefami. 

Druga część spotkania toczyła się wokół aktualnej kondycji gospodarstw i konsekwencji ostatniego kryzysu. Dr Anna Hammermeister wskazywała między innymi na to, że najbardziej cierpią na nim przede wszystkim małe gospodarstwa, w tym te, będące ostoją krajowej genetyki świń. Z kolei Aleksander Dargiewicz wskazywał na zagrożenie dla krajowej produkcji warchlaków: wielu producentów którzy dziś rezygnują z utrzymania stada podstawowego, do produkcji już nie wróci. Szczególnie, że perspektywy poprawy sytuacji są odległe, i jak na razie mgliste. 

A streszczenia poszczególnych wypowiedzi i retransmisja sesji już wkrótce na naszym portalu!