Na ostatnim posiedzeniu parlamentarnego Zespołu ds. zwalczania i zapobiegania chorobom zakaźnym zwierząt, postawili myśliwych pod pręgierzem zarówno rolnicy, jak i politycy. To PZŁ obarczono w głównej mierze odpowiedzialnością za niepowodzenia w dotychczasowej walce z ASF. Trudno uznać, aby PZŁ miało kontrargumenty, aby rzucane oskarżenia obalić…

Wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński wprost stwierdził, że ciągłe rozprzestrzenianie się ASF nie wynika tylko z wektora przyrodniczego, ale również nieudolnej działalności różnych instytucji. Zauważył jednocześnie, że PZŁ mimo wyraźnych wskazań nie zredukował dotąd do właściwego poziomu populacji dzików. Wyraził tez zdziwienie, iż statystyki PZŁ dowodzą realizacji planów odstrzałów, podczas gdy rzeczywistość temu przeczy, a są tacy którzy szacują, że mamy w kraju nawet milion dzików.

Jak wyliczał Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii, na dzień 8 września mieliśmy w kraju 2067ognisk ASF u dzików i 87 ognisk u świń, oraz związane z tym strefy. Przedstawiciel inspekcji zapewnił, że służby weterynaryjne na bieżąco wykonują swoje zadania i trwa też odstrzał dzików planowy oraz sanitarny. Z danych jednak wynika, że z zaplanowanych do odstrzału sanitarnego 194 tys. dzików do dziś odstrzelono około 67 tys. Mimo, że inspekcja przy odstrzale sanitarnym płaci myśliwym niemałe środki. Zrodził się również plan, by w powiatach gdzie znajduje się powyżej 150 tys. świń był przeprowadzony dodatkowy odstrzał sanitarny, ale pytanie kiedy myśliwi zrealizują zadania.

- Powiedzcie mi jedną rzecz. Czy niemieccy, duńscy lub czescy myśliwi mają inną etykę niż wy? – pytał z kolei Łowczego Krajowego poseł PSL Zbigniew Ziejewski, reprezentujący rolników z woj. warmińsko-mazurskiego. Poseł przywołując dramaty hodowców w związku z ASF, zaapelował do myśliwych o jak najszybsze ograniczenie populacji dzików. Wezwał też, by koła łowieckie faktycznie otworzyły się na nowych członków, w tym rolników. – Obecnie młody rolnik, który chce polować musi przejść gehennę, by koło go przyjęło. Trzeba mieć znajomości albo poparcie. Czy o to chodzi? – pytał parlamentarzysta.

Zarząd Polskiego Związku Łowieckiego, reprezentowali na sejmowym posiedzeniu Zespołu ds. zwalczania i zapobiegania chorobom zakaźnym zwierząt Paweł Lisiak - Łowczy Krajowy, oraz Marek Pudełko, kierownik Wydziału Hodowli. Przedstawiciele PZŁ stwierdzili, że myśliwi w ciągu 3 lat odstrzelili 1,2 mln dzików. Ta efektywna praca doprowadziła do tego, że są już tereny wolne od dzików. Niestety, dziki przenoszą się na tereny miejskie i podmiejskie, gdzie myśliwi mają ograniczoną możliwość działania. Polowania utrudniają też wielkie obszary upraw, szczególnie kukurydzy. Należy również pamiętać, że myśliwi polują w czasie wolnym od pracy.

Łowczy Krajowy Paweł Lisiak zadeklarował jednak wolę i pełną gotowość współpracy Polskiego Związku Łowieckiego z każdym organem państwa w celu ograniczenia rozprzestrzeniania wirusa ASF. Zapewnił też o zrozumieniu dla tragedii hodowców świń, których gospodarstwa ucierpiały wskutek ASF. Paweł Lesiak przedstawił również rozwiązania, które w opinii związku pomogłyby w zwalczaniu ASF.

Pierwszym z nich jest konieczność ograniczenia swobodnego przemieszczania się drapieżnych zwierząt domowych oraz innych drapieżników, takich jak lis, borsuk, jenot, które mogą przenosić wirusa ASF do gospodarstw hodujących trzodę chlewną. Drugie ważne dla myśliwych rozwiązanie to rozszerzenie możliwości wykorzystania tłumików nie tylko do odstrzałów sanitarnych. Łowczy Krajowy zwrócił uwagę, że użycie tłumika daje możliwość odstrzału dzików w odległości 100 metrów od terenów zabudowanych, a więc takich, gdzie dzik występuje często, bo niweluje hałas przy oddawaniu strzału. Obecnie obowiązujący zapis w Prawie łowieckim pozwala na odstrzał w odległości 150 metrów. Przepis pochodzi z 2018 r., kiedy tłumiki do broni myśliwskiej nie były jeszcze w użyciu – argumentował szef PZŁ.

Kolejnym rozwiązaniem, które mogłoby pomoc w walce z ASF, zaproponowanym przez łowczego, jest możliwość polowań alternatywnych np. z użyciem łuku. Takie polowania można by prowadzić na terenach zurbanizowanych, gdzie użycie broni palnej jest ograniczone lub niemożliwe. Rolnicy zaś powinni pomóc myśliwym w rozwiązaniu problemu z polowaniem na wielkoobszarowych uprawach, wykonując korytarze umożliwiające pozyskanie dzików.

Paweł Lisiak, Łowczy Krajowy, wskazał też na konieczność zmiany ustawy Prawo Łowieckie, w zakresie udziału małoletnich w polowaniach. - Małoletni polujący z rodzicami to naturalni następcy myśliwych, którzy wychodząc w łowisko, uczą się sztuki łowieckiej w praktyce, co zapewnia kontynuację działań w kierunku ASF, i wyklucza możliwość popełniania błędów np. w związku z bioasekuracją” – argumentuje Łowczy Krajowy.