PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rekordowy rok na rynku trzody

Rekordowy rok na rynku trzody Fot. Shutterstock

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 11-01-2020 06:49

Tagi:

Miniony rok przyniósł historyczne rekordy cen tuczników. Czy dobra passa producentów utrzyma się również przez następne 12 miesięcy?



W ciągu minionych 12 miesięcy sytuacja na rynku trzody chlewnej wykonała zwrot o 180 stopni. O ile jeszcze na początku marca ceny żywca utrzymywały się na poziomie 3,80 zł za kilogram, to już kilka tygodni później tuczniki w wadze żywej podrożały do poziomu znacznie powyżej 5 zł netto za kilogram. Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. W ostatnim kwartale zamiast obserwowanych co roku o tej porze sezonowych obniżek ceny osiągnęły prawdziwe rekordy. W momencie, gdy oddajemy niniejszy tekst do druku (połowa grudnia), średnie stawki za świnie w wadze żywej zbliżają się do granicy 6 zł netto za kilogram, zaś półtusze w klasie E kosztują blisko 7,80 zł netto za kilogram. Takich cen nie obserwowaliśmy jeszcze nigdy. Przełożyły się one naturalnie na wysoką opłacalność chowu. Według dostępnych kalkulacji rolnik produkujący tuczniki w oparciu o warchlaki i paszę z zakupu może liczyć na zysk ze sprzedaży jednego zwierzęcia rzędu 80 złotych. W przypadku produkcji w cyklu zamkniętym i wykorzystaniu własnych pasz zysk ten jest naturalnie jeszcze wyższy. Co jest przyczyną tego stanu rzeczy i czy obserwowane w ostatnich miesiącach trendy utrzymają się na dłużej?

PRODUKUJEMY ZA MAŁO?

Aby odpowiedzieć na pytanie o przyczyny tak dynamicznego wzrostu cen na polskim rynku, należy rozważyć dwa aspekty. Pierwszym z nich jest ograniczona produkcja wieprzowiny na rynku unijnym, którego nasz kraj jest uczestnikiem. Według danych Eurostatu za pierwszą połowę 2019 r. unijna produkcja wieprzowiny spadła w ujęciu rocznym o 1,4 proc. Spadki dotyczyły większości producentów trzody chlewnej w Europie, a z głównych producentów wieprzowiny tylko Hiszpania zwiększyła skalę produkcji tego gatunku mięsa. Pozostali znaczący producenci w mniejszym bądź większym stopniu ograniczyli skalę chowu, co jest pokłosiem kiepskiej opłacalności produkcji, jaka w Unii Europejskiej występowała od jesieni 2017 r.

Spadek produkcji wieprzowiny w krajach UE to jednak za mało, by ceny podskoczyły do rekordowych poziomów. Pamiętajmy, że mimo opisanych wyżej danych Unia Europejska wciąż produkuje wyraźnie więcej wieprzowiny, niż sama jest w stanie skonsumować. Poziom samowystarczalności Wspólnoty pod względem produkcji tego gatunku mięsa szacuje się na 112 proc., co oznacza, że co dziewiąta świnia wyprodukowana w krajach UE powinna opuścić jej granice.

Aby wytłumaczyć powody dynamicznego wzrostu cen, należy przenieść się 4,5 tys. km na wschód. To bowiem na rynku chińskim znaleźć można podstawowe źródło dynamicznej koniunktury na rynku wieprzowiny.

WSZYSTKO W RĘKACH CHIŃCZYKÓW

Po raz pierwszy afrykański pomór świń pojawił się w Chinach latem 2018 r. Ze względu na specyfikę produkcji trzody chlewnej w tym kraju (duże rozproszenie produkcji, brak systemu identyfikacji i rejestracji zwierząt) wystarczyło raptem kilka miesięcy, by choroba objęła swoim zasięgiem praktycznie wszystkie prowincje tego kraju. Według najnowszych dostępnych danych epizootia afrykańskiego pomoru świń strawiła ponad 40 proc. tamtejszego pogłowia trzody chlewnej. Prognozy ekspertów idą jednak dalej: według analiz Rabobanku do końca roku na skutek występowania choroby likwidacji ulec ma 55 proc. całkowitej populacji trzody chlewnej w tym kraju. Choroba rozlała się także na inne kraje Azji Południowo-Wschodniej. Potężne szkody wyrządziła między innymi w Wietnamie, Kambodży, na Filipinach czy w obu Koreach.

Sytuacja na globalnym rynku, a co za tym idzie - również przyszłość polskich producentów zależy przede wszystkim od tego, jak szybko Chińczycy będą w stanie opanować problem ASF i odbudować swoją produkcję trzody chlewnej. Jedno jest pewne - w dłuższej perspektywie Chiny nie zamierzają uzależniać swojej gospodarki od importu wieprzowiny i dążyć będą do osiągnięcia możliwie jak najwyższego stopnia samowystarczalności. Kiedy to jednak nastąpi?

NIC NIE TRWA WIECZNIE

Być może prędzej niż później. W pierwszej połowie grudnia władze Chin zapowiedziały wprowadzenie trzyletniego planu działania na rzecz odbudowy pogłowia świń. Zapowiedziano w nim, że do 2021 r. samowystarczalność chińskiej gospodarki pod względem wieprzowiny osiągnąć ma przynajmniej 70 proc. Cel ten osiągnięty ma zostać między innymi poprzez szeroko zakrojony program dotacji budowy nowych obiektów inwentarskich, dofinansowanie do zakupu maszyn, działania pomocowe dla rolników na wznowienie produkcji trzody oraz wprowadzenie surowych rygorów bioasekuracji. Znając specyfikę chińskiego społeczeństwa, należy oczekiwać, że założony w programie cel może faktycznie zostać osiągnięty.

Już teraz widać zresztą pewne oznaki uspokojenia sytuacji na chińskim rynku. O ile jeszcze we wrześniu obserwowaliśmy tam dynamiczny spadek pogłowia loch, to październik przyniósł pierwszy od ponad półtora roku wzrost populacji stada podstawowego. Czy to zapowiedź zmiany trendu na rynku trzody w tym kraju?

Odrębną kwestię stanowią handlowe relacje pomiędzy USA a Chinami. Ze względu na odmiennie skonstruowane prawo i niższy koszt produkcji pasz amerykańska wieprzowina jest znacznie tańsza od unijnej. O ile w krajach UE ceny tuczników biją kolejne rekordy, to amerykańska cena utrzymuje się na poziomie poniżej 0,90 euro za kilogram. Jeżeli władze obu krajów porozumieją się w sprawie zniesienia ceł, którymi objęta jest amerykańska wieprzowina, unijni eksporterzy zyskają na rynku chińskim poważnego konkurenta. Z drugiej jednak strony na korzyść europejskich producentów przemawiają dobra jakość i wysokie standardy produkcji, którymi wieprzowina z USA niekoniecznie może się poszczycić. Poza tym jak podkreślają eksperci, obecne zapotrzebowanie rynku chińskiego jest tak duże, że nawet ewentualne zdjęcie ceł nie spowoduje znaczących spadków cen trzody chlewnej.

Do kiedy utrzyma się duży popyt ze strony rynku chińskiego, dokładnie nie wiadomo. Analitycy są jednak zgodni, że najbliższe 12 miesięcy nie przyniesie drastycznego załamania opłacalności. Trzeba mieć jednak świadomość, że taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Okres dobrej koniunktury należy zatem koniecznie wykorzystać na wygenerowanie możliwie jak największych nadwyżek produkcyjnych, które pozwolą nam przetrwać kryzys, który - nie oszukujmy się - prędzej czy później nastąpi.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • Mario 2020-01-19 15:10:20
    Najlepiej zrobić porównanie kwotowe np. z okresu ostatnich 5 lat, np. w układzie półrocznym. Ta cena powinna być już kilka lat temu. Co to za cena skoro w sklepach, marketach cena poraża. Razy 5 i więcej.
  • KONIEC POLSKIEJ CHODOWLI TRZODY 2020-01-11 21:31:39
    sORRY TAKI MAMY KLIMAT chciało by sie POwiedziec , pierwsze półrocze 2019 cena 3,60 , 2 półrocze 6,00 , styczen 2020 5.50 ! Co tu za podnieta byłą juz ceną TRZODY . Tak na marginesie po 5,00 sprzedawałem w pazdzierniku roku panskiego 1997 !!!!!!
  • Rafał 2020-01-11 11:00:30
    I co że ceny były na przyzwoitym poziomie... Takie ceny powinny być normą... Nikt nie chce nie wiadomo ile... Wszyscy chcą STABILNOŚCI!!!!!

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.160.19.155
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.