Zakończyły się rozmowy zakładu rozbioru mięsa w Dobrydziale. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie władze zakładu potwierdziły, że bazują na importowanym mięsie. Z kraju zakupują tylko 30 proc. potrzebnego surowca. Taka sytuacja podyktowana jest warunkami cenowymi panującymi na rynku.

Czytaj więcej>>>>>>

>>>>>>Kolejny protest, rolnicy blokują zakład rozbioru mięsa w woj. łódzkim [Zdjęcia]

Władze zakładu zgodziły się an obecność rolników przy rozładunku zablokowanego tira. Jak się okazało transport zawierał dobrej jakości towar, łopatkę wieprzową, pochodzącą od zwierząt, które zostały ubite 14.12.2018 r. 

Prawdopodobnie, w najbliższy piątek przedstawiciele protestujących jak i zakładu spotkają się w Warszawie z Janem Krzysztofem Ardanowskim Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zarówno przedstawiciele zakładu jak i rolnicy chcą rozmawiać o zwiększeniu ochrony krajowego rynku produkcji świń oraz intensyfikacji kontroli jakości i bezpieczeństwa zdrowotnego przywożonego z Zachodu mięsa.

Jak relacjonują nam rolnicy - zakład "Wędlinka" jest firmą rodzinną i również chciałby zmiany realiów na krajowym rynku mięsa wieprzowego. Jednocześnie, protestujący przyznają, że postawa zakładu, brak z ich strony ignorancji w stosunku do rolników i chęć rozmowy doprowadziła do szybkiego zakończenia protestu.