Wielkopolska Izba Rolnicza, Wielkopolski Związek Hodowców Trzody Chlewnej oraz Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego zorganizowali 9 lutego br. spotkanie w Poznaniu, w którym uczestniczyli nie tylko producenci i hodowcy świń ale także przedstawiciele przetwórstwa.

W trakcie spotkania rolnicy mieli okazję wysłuchać informacji o bieżącej sytuacji rynkowej na krajowym i europejskim rynku wieprzowiny, skonsultować się z pracownikami Terenowego Oddziału Agencji Rynku Rolnego w Poznaniu w zakresie planowanej pomocy finansowej dla producentów trzody chlewnej, a także zapoznać się z aktualnymi danymi na temat zwalczania choroby Aujeszkyego w kraju. Tę sytuację nakreślił Bartłomiej Raj, Zastępca Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Poznaniu. Omówił również prawdopodobny scenariusz uwalniania Polski od tej choroby – bardziej korzystne byłoby, gdyby uwalnianie następowało poprzez tworzenie regionów wolnych z połączonych powiatów, a niejako uwalnianie całych województw – tłumaczył.

Po prezentacjach zaproszonych gości producenci i hodowcy świń oraz przedstawiciele związków branżowych przeprowadzili debatę na temat najbardziej aktualnych problemów w prowadzeniu produkcji świń. Dyskusja posłużyła do sformułowania głównych założeń, które wymagają natychmiastowej zmiany. W podsumowaniu kilku uczestników zgłosiło się do stworzenia grupy roboczej, która będzie pracowała na rzecz wdrażania wniosków tej dyskusji.

Eksperci uczestniczący w debacie podkreślali, że to właśnie region Wielkopolski, skąd pochodzi ok. 30 proc. produkcji krajowej produkcji wieprzowiny odnotowuje zawsze najniższe ceny i najwyższą podaż mięsa. Według danych Wielkopolskiego Ośrodku Doradztwa Rolniczego przedstawionych w trakcie spotkania poziom niskich cen skupu żywca wieprzowego obserwujemy już od października 2014 r. W tym czasie zakres cen żywca mieścił się w przedziale 3,49-4,18 zł/kg netto.

Jak podkreślał w trakcie spotkania Grzegorz Majchrzak Prezes Zarządu WZHTCH trwająca od dłuższego czasu destabilizacja na rynku trzody doprowadziła do tego, że otrzymywana obecnie cena w skupie żywca na poziomie 3,20-3,35 zł/kg nawet nie rekompensuje producentom ponoszonych kosztów. – Stąd właśnie inicjatywa „Forum Trzodowego”. Jest to pierwsze tego typu spotkanie, które ma wyłonić grupy robocze, które będą pracowały nad zagadnieniami wymagającymi poprawy lub zmiany dla poprawy funkcjonowania producentów świń na krajowym rynku. Tak aby zahamować trwający kryzys i stworzyć dobre warunki dla tych rolników, którzy chcą się rozwijać.

Wielu słuchaczy w trakcie debaty podkreślało konieczność pracowania nad promocją polskiej wieprzowiny ale nie na rynkach trzecich, czasami bardzo egzotycznych, tylko wewnętrznie, czyli na rynku krajowym. Tak, aby budować lokalny patriotyzm wśród polskich konsumentów. Dzisiejszym problemem jest też słaba dostępność polskiego mięsa w krajowych sklepach - wielu konsumentów chętnie kupiłoby polską wieprzowinę, gdyby przede wszystkim była obecna w sklepach oraz przejrzyście oznakowana krajem pochodzenia – mówił Józef Konarczak ze Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. Podkreślił też, że problem afrykańskiego pomoru świń powinien być rozdzielony pomiędzy chorobą występującą u dzików, a ogniskami u świń, których już od ponad roku nie ma na terenie Polski. - Ten problem już za długo psuje handel polską wieprzowiną – mówił.

Z kolei, Kornel Pabiszczak z Wielkopolskiej Izby Rolniczej zwrócił uwagę na rozbieżność ceny w skupach płaconych rolnikom, a późniejszą realną wartością wyrębów z tuszy oferowanych detalicznie. Różnica pomiędzy wartością tucznika w skupie, a jego wartością w handlu to ponad 565 zł – co wydaje się wyjątkowo niezrozumiałe, gdy cena tuczników jest śmiesznie niska.

Kolejnym zagadnieniem poruszanym w debacie przez Ryszarda Mołdrzyka, prezesa „POLSUS” było bardziej właściwe i celowane wydawanie pieniędzy z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego i skończenie z finansowaniem promocji wieprzowiny, która jest importowana do Polski, a później sprzedawana przez zakłady mięsne poza Polską i krajami UE. Warto też lepiej przyjrzeć się wypełnianiu obowiązku dokładnego etykietowania mięsa krajem pochodzenia. - Dużą bolączką jest również to, że przez tyle lat nadal nie mamy partnera w zakładach mięsnych. Rolnikom ciężko jest rozmawiać i negocjować swoje warunki – podkreślał prezes "POLSUS".

Więcej informacji z pierwszego „Forum Trzodowego” i dalszych prac zespołu roboczego - wkrótce na portalu farmer.pl.