Do naszej redakcji płyną coraz bardziej alarmujące wieści, dotyczące sytuacji w strefach objętych ograniczeniami w związku z ASF. Wnioski z tych rozmów są wspólne – w opinii rolników koszty walki z ASF ponoszą wyłącznie rolnicy i walka ta sprowadza się jedynie do niszczenia rodzinnych gospodarstw. Niestety, trudno o argumenty, by te opinie obalić.

-Wybili nam wszystkie świnie, a odszkodowania wciąż nie ma. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, jak długo to potrwa, czy i kiedy będzie można znów zasiedlić chlewnię. Z czego mamy żyć? – pyta pewien rolnik z powiatu wieruszowskiego.

- Nie hoduję świń, ale słyszałem, jak u sąsiada mordują lochy z prosiętami. Ja tego nie widziałem, ale on musiał na to patrzeć i psychicznie nie wytrzymał. Ja widziałem tylko, jak ładują martwe świnie i warchlaki na przyczepę i nie mogłem dojść do siebie przez parę dni – opowiada inny rozmówca z okolic Wieruszowa.-Przez tyle lat nie zrobiono nic, żeby tego wirusa powstrzymać. Ile jeszcze zdrowych świń wymordują, ilu rolnikom zafundują takie tragedie? Czy to na pewno konieczne, czy nie można zbadać zwierząt i zostawić przy życiu, jeśli są zdrowe?

- Mamy chlewnię pod Lututowem, niedaleko od strefy zapowietrzonej. Stoi pusta. Jak tu kupować prosiaki, skoro za świnie płacić chcą teraz po 3,50 zł/kg? Po co kupować prosiaki, skoro w każdej chwili mogą nam je wybić, nawet jak będą zdrowe? – pyta retorycznie kolejny rozmówca z woj. łódzkiego.-Skorzystałem niedawno z wsparcia w ramach PROW, na wkład własny na zakup maszyn wziąłem kredyt komercyjny w banku. Z czego mam go teraz spłacać, jak nawet zboża z ubiegłorocznych zbiorów nie można stąd sprzedać po uczciwej cenie?

- Wstyd mi za polityków, bo ta walka z ASF w naszym kraju to przecież fikcja, skoro jej wynikiem jest wyłącznie zagłada gospodarstw produkujących trzodę, a nie dzików roznoszących chorobę – uważa inny rolnik z Wielkopolski.-Tu nawet nie chodzi o pieniądze, o straty rolników czy odszkodowania, których nie dostają. Tu chodzi o wszystko – o to jaka czeka nas przyszłość i kiedy wreszcie będzie można normalnie żyć.