O wykryciu wieprzowiny skażonej środkiem na odrobaczanie, która z Barbadosu trafić miała najpierw do Belgi a następnie również do odbiorców zagranicznych, w tym do Polski, głośno zrobiło się w końcu lutego br. Informacja zbulwersowała szczególnie polskich producentów żywca wieprzowego i wołowego.

Ci pierwsi wielokrotnie w trakcie ubiegłorocznych protestów podnosili kwestię niskiej jakości mięsa, sprowadzanego do polskich zakładów przetwórczych. Drudzy stali właśnie pod pręgierzem opinii publicznej, z powodu tzw. afery „leżaków” w jednej polskiej ubojni. Jedni i drudzy z wymienionych powodów wciąż mają ogromne problemy ze zbytem produkowanych zwierząt. Dla wszystkich wciąż pozostaje niezrozumiałe, dlaczego polski rząd sprawy skażonej wieprzowiny z Barbadosu nie nagłaśniał, i nie użył jej jako argumentu w trwającej batalii o ratowanie polskiego eksportu i dobry wizerunek naszej żywności.

Przypomnijmy bowiem, że sprawa skażonej wieprzowiny wypłynęła przez media społecznościowe. Skąpe informacje, jakie docierały z oficjalnych źródeł skłoniły nas do szukania wyjaśnień w Głównym Inspektoracie Weterynarii. Z odpowiedzi jaką uzyskaliśmy wynika jednak, że żadnej wieprzowiny z Barbadosu nie było…

Oto odpowiedź w tym temacie od Głównego Lekarza Weterynarii:


„W sprawie związanej z tzw. mięsem z Barbadosu należy w pierwszym rzędzie wyjaśnić, że w dniu 20.02.2019 r. punkt kontaktowy RASFF Belgii zgłosił powiadomienie informacyjne nr 2019.0656 w sprawie stwierdzenia przekroczenia najwyższego dopuszczalnego stężenia pozostałości lewamizolu (85,8 ± 15,8 µg/kg ) w tuszach wieprzowych.
Natomiast podawane w mediach miejsce pochodzenia świń jest nieprawdziwe. Barbados nie znajduje się na liście państw trzecich, z których dopuszczalny jest przywóz żywych świń oraz mięsa wieprzowego do krajów członkowskich Unii Europejskiej. Komunikat RASFF wygenerowany przez władze belgijskie wskazuje Belgię jako miejsce pochodzenia świń oraz mięsa, w którym wykryto obecność leku przeciwpasożytniczego. Omyłkowo w pierwotnym powiadomieniu RASFF służby belgijskie podały Barbados jako kraj pochodzenia trzody chlewnej. Informację tę skorygowano w powiadomieniu 2019.0656-fup1 wskazując Belgię jako miejsce pochodzenia zwierząt. Belgijski producent zakwestionowanego mięsa wieprzowego poinformował swoich odbiorców o konieczności wycofania produktu z obrotu oraz wycofuje mięso od konsumentów.

Z informacji przekazanych przez władze Belgii wynika, że kwestionowana partia 61ZZ, która została poddana ubojowi w dniu 16.01.2019 r. obejmowała 180 sztuk trzody chlewnej. Świnie zostały dostarczone do kilku klientów na terenie Belgii, a także za granicę. Wszystkie dostawy mięsa wieprzowego składały się z tusz pochodzących z różnych partii ubojowych.
Dostawy do innych państw członkowskich zawierały mięso wieprzowe pozyskane ze 133 sztuk świń z partii niezgodnej, w tym:
* mięso z 38 sztuk świń dostarczono do jednego podmiotu na terenie województwa kujawsko-pomorskiego;
* mięso z 24 sztuk świń dostarczono do firmy znajdującej się na terenie województwa łódzkiego;
* mrożone serca wieprzowe w ilości 9 990 kg trafiły do zakładu na terenie województwa łódzkiego.

W związku z powyższym Inspekcja Weterynaryjna podjęła natychmiastowe działania mające na celu ustalenie list dystrybucji zakwestionowanego w powiadomieniu mięsa i przekazała je via system RASFF celem wycofania z obrotu produktów objętych powiadomieniem. Część zakwestionowanej partii mięsa zatrzymano na terenie jednego z zakładów i przekazano do utylizacji.”