W poniedziałek 26 lipca została uwolniona sprzedaż w powiecie piotrkowskim w strefach zapowietrzonej i zagrożonej po tym jak 19 czerwca w Kruszowie potwierdzono pierwsze ognisko ASF w stadzie świń na terenie woj. łódzkiego. O to, jak dzisiaj wygląda sprzedaż w tym regionie spytaliśmy Janusza Terkę, działacza piotrkowskiej Solidarności RI i jednocześnie producenta trzody.

– Sprzedaż powoli ruszyła, ale jest wiele trudności zakłady, które wcześniej deklarowały chęć zakupu, dziś nie koniecznie chcą odebrać zwierzęta. Cena w strefie jest niska ale też zróżnicowana, od nieco ponad 3 złotych do nawet 4,5 zł/kg - tłumaczy rolnik. 

Jednak podkreśla on, że problem zbytu zdrowych zwierząt przez lata jest nierozwiązany:

– Zwierzęta są przebadane, a przy sprzedaży to się za nimi ciągnie. Jak przetwórca sprzedaje mięso to już nikt nie widzi tej niższej ceny. Nikt nie rozpozna na etykiecie czy jest to mięso ze strefy ASF czy nie. A w praktyce jest to gwóźdź do trumny dla polskich hodowców – mówi Terka.

Sytuacja wymusza import warchlaków

W zakresie usprawnienia obrotu zwierzętami ze stref ASF Janusz Terka wskazuje na problemy producentów prosiąt funkcjonujących w strefach:

- Polski prosiak, przysłowiowo dostaje po głowie. Ze strefy może być sprzedany ale wtedy stado, do którego trafi ma kwarantannę 30 dni, bez możliwości sprzedaży zwierząt. Tylko że takie gospodarstwa sprzedają tucznika w cyklach nawet co 2 tygodnie. To zniechęca ich do zakupu polskiego prosiaka ze stref. A w strefach białych jest mało warchlaków na sprzedaż. Jaką drogę w takim razie wybieram? Sytuacja zmusza do zakupu importowanych zwierząt z Danii, Holandii czy Niemiec - tłumaczy Terka. 

Potrzebne są usprawnienia

Kolejne kwestie, na które zwraca uwagę przedstawiciel piotrkowskiej Solidarności RI to konieczność dostarczenia papierowych pokwitowań opłaty za świadectwo zdrowia:

– Nie rozumiem, że takich usprawnień nie można wdrożyć, by przekazywać te informacje drogą elektroniczną. Przypomnę tylko, że gdy swego czasu protestowaliśmy pod zakładem mięsnym i żądaliśmy okazania świadectw zdrowia importowanych zwierząt, to tłumaczono nam, że są ale w wersji elektronicznej. Niestety dokumenty elektroniczne są jak widać nie dla nas. Kolejną sprawą jest temat wydawania pozwoleń zakładom mięsnym na skup zwierząt z czerwonej strefy. Uważamy, że jeżeli zakłady wyrażają taką chęć, to mogłoby to przebiegać sprawniej – wyjaśnia Janusz Terka.

Pytany o najnowszy program wsparcia rolników ze stref ASF odpowiada, że założenia są i dobre – jednak jeśli się wczytamy, to nie do końca są tam konkrety. Zobaczymy też czy Unia Europejska zgodzi się na te wszystkie płatności.

Sprawdź najnowsze informacje na temat ASF!