Zanim jednak powiemy, jak walczyć ze stresem cieplnym, warto wyjaśnić, kiedy w ogóle mówimy o tym zjawisku:

– Stres cieplny nie pojawia się przy chwilowym, incydentalnym skoku temperatury. Mówimy o nim wówczas, gdy przynajmniej przez kilka dni temperatura panująca w obiekcie przekracza ok. 26°C – mówił podczas majowego webinarium „Farmera” Paweł Sklorz z Agrifirm Polska.  

Trzeba jednak pamiętać, że temperatura to tylko jeden z czynników wpływających na zaistnienie i intensywność stresu cieplnego. Dużą rolę odgrywa tu wilgotność powietrza. Jeżeli jest niska – mechanizmy termoregulacyjne zwierząt w pewnym zakresie poradzą sobie z niekorzystną sytuacją. Niestety, w obiektach inwentarskich wilgotność powietrza jest zwykle bardzo wysoka, przez co temperatura odczuwana przez zwierzęta jest wyższa niż w rzeczywistości. 

Jak stres cieplny wpływa na zwierzęta? 

Działanie stresu cieplnego należy rozpatrywać wielotorowo. Wpływa on negatywnie zarówno na dobrostan zwierząt, jak i na ich zdrowie, wyniki produkcyjne oraz parametry rozrodu. Zacznijmy od tych ostatnich.

– Ze względu na pogorszenie żywotności plemników i jakości oocytów stres cieplny w wyraźny sposób pogarsza skuteczność krycia. W okresie letnim w niektórych stadach spada ona nawet do 75 proc. Na tym jednak nie koniec problemów: stres cieplny, na który narażone są lochy prośne, sprawia, że prosięta charakteryzują się mniejszą masą urodzeniową – wszystko przez to, że wysoka temperatura obniża efektywność pobrania paszy przez lochę. Podobne zjawisko obserwujemy w fazie laktacji – niskie pobranie paszy ogranicza wydzielanie mleka, co odpowiada za niższą masę odsadzeniową prosiąt i wyższą śmiertelność osesków – tłumaczył podczas webinarium Paweł Sklorz. 

Cały artykuł ukazał się w najnowszym lipcowym numerze miesięcznika Farmer!