Staranna dezynfekcja pomieszczeń produkcyjnych i ich wyposażenia to kluczowy element efektywnej produkcji prosiąt. Pamiętajmy, że tuż po porodzie układ odpornościowy zwierząt jest bardzo mało wydajny, zadanie ochrony prosiąt przed patogenami spoczywa zatem niemal wyłącznie na barkach przeciwciał pobranych wraz z siarą. Niestety, nie zawsze jest to ochrona wystarczająca. Przede wszystkim działanie przeciwciał kończy się często, zanim układ immunologiczny zwierząt osiągnie wystarczającą sprawność. Jednocześnie często dochodzi do sytuacji, gdy prosię nie pobierze odpowiedniej ilości siary. W takim wypadku do powodzenia odchowu prosiąt niezbędne jest zachowanie wysokiego statusu higienicznego środowiska. O ile zatem w przypadku tuczarni wystarcza zazwyczaj cykliczna dezynfekcja pomieszczeń w przerwie pomiędzy kolejnymi rzutami, o tyle na porodówkach wskazane jest stosowanie dezynfekcji również w czasie przebywania tam zwierząt. Działanie takie umożliwiają obecne na rynku już od wielu lat preparaty do tzw. suchej dezynfekcji.

JAK TO DZIAŁA?

Podstawową różnicą pomiędzy klasyczną a suchą dezynfekcją jest nie tyle forma stosowania preparatu, co właśnie możliwość zastosowania suchej dezynfekcji w obecności zwierząt. Skład dostępnych na rynku preparatów jest zróżnicowany. W przypadku wielu z nich podstawowym składnikiem jest tlenek wapnia, czyli dobrze wszystkim znane wapno palone. Jego działanie biobójcze polega na znacznym wzroście pH środowiska, a także na pochłanianiu wody z otoczenia. Niestety, zastosowanie tego rodzaju produktów może powodować poparzenia skóry u zwierząt. Dlatego warto rozważyć wybór nieco droższego, acz bezpieczniejszego produktu. Najczęściej stosowaną substancją czynną preparatów do suchej dezynfekcji jest chloramina T. W kontakcie z wilgocią (której w pomieszczeniach produkcyjnych nigdy nie brakuje) rozkłada się ona z wydzieleniem gazowego chloru, który wykazuje silne działanie biobójcze. Jednocześnie przy racjonalnym stosowaniu preparatów jego stężenie w powietrzu nie jest szkodliwe ani dla zwierząt, ani personelu fermy.

Preparaty na bazie chloraminy T są skuteczne w walce z najgroźniejszymi patogenami obecnymi na fermach trzody chlewnej. Można tu zaliczyć takie mikroorganizmy, jak bakterie z rodzaju Escherichia, Salmonella, Clostridium, a także szereg wirusów, grzybów i pierwotniaków. Ograniczenie presji patogenów w otoczeniu pozwala skutecznie chronić prosięta przed takimi problemami jak biegunki na tle bakteryjnym czy kokcydioza prosiąt.

Niektóre dostępne na rynku preparaty można wykorzystać również do tzw. suchej kąpieli prosiąt przeprowadzanej po porodzie lub wykonaniu zabiegów zootechnicznych. Do tego celu wykorzystywać należy jednak wyłącznie przeznaczone do tego produkty - w innym razie doprowadzić możemy do poparzeń chemicznych, które w przypadku tak młodych zwierząt skończyłyby się prawdopodobnie źle. Decydując się na przeprowadzanie w naszym stadzie suchych kąpieli, zwróćmy więc uwagę, czy wykorzystywany przez nas preparat do tego się nadaje.

Korzyści wynikające z zastosowania preparatów do suchej dezynfekcji nie kończą się jednak na ochronie prosiąt przed patogenami. Omawiana technologia korzystnie wpływa także na tak ważny dla młodych zwierząt stan środowiska. Przede wszystkim produkty takie silnie wiążą wodę, co pozwala nam zarówno osuszyć powierzchnie legowiskowe, jak również ograniczyć ilość wilgoci w powietrzu, którym oddychają zwierzęta. Sucha dezynfekcja to również mniejsza produkcja szkodliwych gazów powstających w wyniku rozkładu materii organicznej (odchody, ściółka) takich jak amoniak, siarkowodór czy metan.

ILE TO KOSZTUJE?

Dawkowanie produktów do suchej dezynfekcji jest zróżnicowane. W zależności od rodzaju zastosowanego produktu waha się w granicach od 40 do nawet 200 g na metr kwadratowy. Jednocześnie nawet dawkowanie jednego produktu jest zmienne (patrz tabela). Jak podkreśla Krzysztof Kiljański z firmy Agrivet, ilość preparatu przypadająca na jednostkę powierzchni zależy przede wszystkim od warunków panujących w pomieszczeniu. Większe dawki stosujemy tam, gdzie panuje większa wilgotność lub wyższe stężenie szkodliwych gazów. Tam, gdzie warunki są relatywnie dobre, możemy zastosować mniejsze dawki preparatu.

Na koniec warto zadać sobie pytanie, ile kosztuje zastosowanie suchej dezynfekcji w rozrodzie zwierząt. Zdaniem przedstawiciela firmy Agrivet, ferma loch o obsadzie 1000 sztuk zużywa miesięcznie 700-800 kg preparatu. Wartość ta będzie oczywiście nieco inna dla produktów innych firm, różnią się one bowiem dawkowaniem. Biorąc jednak pod uwagę poprawę efektywności rozrodu (a co za tym idzie - opłacalności przedsięwzięcia), jest to z pewnością koszt, który warto ponieść.

 

Artykuł ukazał się w numerze 4/2018 miesięcznika "Farmer"