Farmer: Jak Pan ocenia rynek warchlaków w Polsce, jak on się zmienił w ostatnich latach pod względem jakości oferowanych zwierząt oraz jak wygląda konkurencja w tej branży?

Rafał Moczkowski: Kiedy zaczynaliśmy działalność w 2009 r. było już kilka firm na rynku, które przecierały szlaki w imporcie warchlaków. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Klienci są bardziej świadomi tego co kupują i za co płacą. Każdy wie jak się sprawdza status zdrowotny zwierząt co kiedyś nie było normą.

Powiększyła się znacząco liczba firm oferujących warchlaki, co w praktyce jest dobre dla klientów. Trzeba uważać natomiast na firmy, które pojawiają się i chcąc zwiększać sprzedaż oferując niskie ceny. Będąc w branży już 9 lat wiemy, że za cena podąża jakość. Nie da się kupić dobrych warchlaków w cenie 2 euro niższej niż proponuje konkurencja. Oczywiście czasami może zdarzyć się oferta specjalna, kiedy firma ma problem ze sprzedażą, ale są to oferty jednorazowe. Jeżeli ktoś cały czas sprzedaje dużo taniej niż inne firmy, to klientom powinna zapalić się lampka ostrzegawcza: bo z perspektywy firmy po co sprzedawać tanio dobry towar, jeżeli można go sprzedać drożej?
Coraz bardziej popularne stają się umowy na dostawy określonego kolczyka za ustaloną cenę która zmienia się wraz z notowaniami giełdowymi. Klienci szukają powtarzalności i towaru, na którym się nie zawiodą.

Na rynku w tej chwili są klienci, którzy szukają najtańszego towaru ale w mojej opinii jest ich coraz mniej. Powiększa się natomiast liczba klientów, którzy są gotowi zapłacić więcej za najlepszej jakości warchlaki i takich klientów nasza firma obsługuje.

F: Czego szukają polscy klienci, jakie zwierzęta najchętniej wybierają i dlaczego?

R.M.: W ostatnim czasie zauważyliśmy, że zwiększa się zainteresowanie warchlakiem pochodzącym z Polski. Myślę, że wpływ na to ma bardzo mała popularność warchlaków pochodzących z Holandii, z których klienci rezygnowali ze względu na ich słabą jakość. Kilka lat temu Holandia dostarczała bardzo dużo zwierząt, które były tańsze. Niestety ale ich jakość i zdrowotność była na niskim poziomie i pomimo niższej ceny rolnicy wolą obecnie zapłacić więcej za lepszy towar z Danii. Dodatkowo, za polskimi warchlakarni przemawia niższy ubytek wagi podczas transportu. Obecnie najbardziej pożądane są warchlaki genetyki Danbred, ponieważ klienci traktują je jak warchlaki pochodzące z Danii.

Jednak również cena takich warchlaków nie jest dużo niższa w Polsce. Dla przykładu powiem, że ceny w zakupie są podobne do cen warchlaków z Danii tylko mamy niższe koszty transportu więc cena dla rolnika może być o ok. 15-20 zł niższa. Nasza firma posiada w ofercie warchlaki z 3 polskich ferm i bardzo chętnie nawiążemy współpracę z kolejnymi fermami, których niestety brakuje.

F:  Jak będzie kształtował się ten rynek w najbliższych latach, jeśli chodzi o popyt na zwierzęta i ceny?

R.M.: Rynek warchlaka się zaczyna powoli zmieniać. Według przewidywań Duńczyków, Polska dojdzie do poziomu importu ok. 6 mln sztuk rocznie i dalej nie powinien on wzrastać. Zagrożeniem dla polskich rolników mogą być natomiast nowe kierunki eksportu zwierząt z Danii. Coraz więcej sztuk sprzedaje się do takich krajów jak Serbia, Chorwacja czy Rumunia, które są w stanie zapłacić więcej niż polscy producenci. Tak więc zwiększa się popularność duńskich zwierząt w całej Europie i być może dojdzie do tego, że w dłuższej perspektywie mogą być problemy z okresowymi brakami towaru- co obserwujemy już od 2 lat. Ceny w tym roku nie powinny być tak wysokie jak w 2017 r., jednak przewidujemy, że sytuacja z obecnym brakiem warchlaków będzie się utrzymywać przez najbliższe tygodnie. Dlatego polscy producenci świń powinni również starać się rozwijać produkcję warchlaka na sprzedaż. Jest to na pewno dużo bardziej pracochłonne ale również bardziej opłacalne, a my jako firma na pewno będziemy w stanie znaleźć odbiorców na dobry Polski towar, być może również za granicami naszego kraju, bo takie zapytania także do nas docierają.