PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

To już nie krzyk ale płacz rozpaczy – tak dzisiaj mówią hodowcy świń

To już nie krzyk ale płacz rozpaczy – tak dzisiaj mówią hodowcy świń fot. A.Królak

Ostatnia Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi pogłębiła rozgoryczenie producentów trzody chlewnej. Wielu z nich przyjechało na spotkanie, aby usłyszeć o konkretnej pomocy i działaniach, które podejmie resort, by przeciwdziałać niskim cenom żywca i słabej konkurencyjności polskich gospodarstw. Zamiast tego, hodowcy usłyszeli zachętę do zrzeszania się, do oddolnego przeciwstawiania się rozwojowi tuczu nakładczego i o planach powstania holdingu, który mógłby wpłynąć na poprawę ceny skupu trzody chlewnej.



Rolnicy w trakcie dyskusji, którą przeprowadzono 15.11.18 r. podczas Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie ukrywali swojego rozgoryczenia. Liczyli na to, że w trakcie spotkania z przedstawicielami władzy, uda się uzyskać odpowiedzi na pytania wielokrotnie stawiane na piśmie i poruszane w spotkaniach organizowanych w ministerstwie rolnictwa.

W efekcie, ich postulaty wybrzmiały poraz kolejny bez konkretnej odpowiedzi.

Wśród naglących tematów, które padały w trakcie spotkania, znalazły się dramatycznie niskie ceny skupu żywca wieprzowego. Rolnicy pytali jak długo można wytrzymać przy cenie skupu 3,6-4,2 zł/kg. Jeden z hodowców z Wielkopolski, potwierdził, że już dzisiaj ma zakontraktowaną sprzedaż na połowę grudnia poubojowo 5 zł/kg przy dużej dostawie świń. Dlatego też, wielokrotnie powtarzały się głosy o tym, że brakuje działań interwencyjnych na rynku wieprzowiny.

W całej, sytuacji jeszcze większą stratę ponoszą producenci z regionów Polski objętych ASF. Sami mówią, że nie mogą liczyć na uczciwą zapłatę za swoje zwierzęta, które przecież są zdrowe i dobrej jakości.

Jeden z hodowców z pow. łukowskiego tak w skrócie przedstawił swoją sytuację: w momencie pojawienia się ASF w okolicy, wszystkim hodowcom udało się jakimś cudem sprzedać zwierzęta. Zrobiliśmy to poprzez pośredników, ceny za jakie sprzedawaliśmy wynosiły od 1,6 do 4,1 zł/kg żywca. Zaledwie w ciągu jednego miesiąca straciliśmy ok. 130-140 tys. zł.

Tym bardziej, trudno jest zrozumieć to, dlaczego po prawie 5 latach walki z wirusem ASF, na terenach kraju objętych chorobą, państwo nie zorganizowało żadnego zakładu, który mógłby zając się skupem zdrowych zwierząt, po uczciwej cenie rynkowej.

Cała dyskusja toczyła się w cieniu wydania zgody przez UOKiK, na przejęcie przez Smiethfield zakładu Pinii Polonia.

Kolejnym aspektem przyczyniającym się do obniżania konkurencyjności gospodarstw jest rozwój tuczu nakładczego. Tutaj sam wiceminister rolnictwa Tadeusz Romańczuk przyznał, że - polski producent trzody chlewnej w tuczu kontraktowym staje się parobkiem. Podzielam obawę i troskę na temat niskiej opłacalności, na temat tego co będzie dalej z polską produkcją trzody chlewnej. Zachęcam, aby oddolnie się organizować, przykładowo w spółdzielnie aby mieć własne zakłady przetwórcze. Temu ma też służyć powstanie holdingu, ma pomóc obronić się na europejskim rynku. Musimy mieć własne przetwórstwo i handel, i uważam że jest to możliwe do szybkiego zorganizowania. Dzisiaj mam deklarację kilku sieci handlowych, które chcą w tym uczestniczyć, w sumie gromadzą 1700 sklepów.

Producenci, jak i posłowie zarzucali też ministerstwu, że nie ma żadnych konkretnych danych odnośnie poziomu produkcji świń zorganizowanej w tuczu nakładczym.

Kolejny aspekt słabości krajowego rynku trzody chlewnej, to brak krajowej giełdy żywca, która mogłaby choć w części uzdrowić sytuację cen na polskim rynku. Jak mówią hodowcy - wszyscy patrzą na giełdę niemiecką i to co tam się dzieje. Jednak, gdy Niemcy notują wzrosty to te argumenty na krajowe zakłady już nie działają. Sytuacja nie zawsze jest konsekwentnie odwzorowywana na rynek polski.

Elementem, który dodatkowo ogranicza rozwój gospodarstw i nie pozwala na powiększenie skali produkcji oraz poprawę jej opłacalności, to opór przeciwko powstawaniu nowych obiektów inwentarskich. Tę sytuację podsumował Grzegorz Majchrzak hodowca świń z Wielkopolski, jednocześnie prezes Wielkopolskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej oraz wiceprezes Krajowego Związku Grup Producentów Rolnych – IG. Mówił w trakcie dyskusji - na wcześniejszych komisjach rolnictwa, w sprawie prawa budowlanego było przedstawianych wiele propozycji i rozwiązań, ale nic z tym nie zrobiono. Jeśli są prace, to nic nie otrzymaliśmy. Przez okres trzech lat nie możemy uzyskać warunków zabudowy. Tracimy czas i nie potrafimy ruszyć do przodu z rozbudową. Nie możemy się rozwijać, przez co tylko się cofamy.

Wiele wątpliwości wśród producentów budzi też praca Inspekcji Weterynaryjnej, której to pracownicy często nadinterpretują zasady bioasekuracji oraz nie potrafią elastycznie podejść do sytuacji zastanej w gospodarstwie. Jak mówią rolnicy, często nie mamy możliwości wprowadzenie działań naprawczych. Powtarzały się również zarzuty o nieprzestrzeganiu zasad bioasekuracji przez inspektorów w trakcie prowadzenia kontroli w gospodarstwach, czyli np. brak odzieży ochronnej. Niektórzy uczestnicy komisji sugerowali też, by odpowiedzialność za bioasekurację i zdrowie zwierząt ponosili prywatni lekarze weterynarii, którzy faktycznie opiekują się danym stadem.

Te i inne tematy poruszone podczas KRiRW będziemy prezentować wkrótce na portalu farmer.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (31)

  • Paweł 2019-02-05 23:02:16
    Dopóki rolnicy nie zrozumieją że tylko wolny rynek może uratować rolnictwo to zawsze będą takie problemy.
  • St 2018-11-21 20:10:25
    Te Piter Tak się zastanawiam po co wtrącać do tematu asf inne zwierzęta jeżeli chciałeś wybić 4000 świń to dlaczego nie byłeś za tym aby wybić dziki co nie býoby darmowego jedzonka
  • maxio Polski rolnik 2018-11-16 21:11:29
    sprzedałem dzisiaj tuczniki po 3,70zł po drobnych obliczeniach, dołożyłem do każdej sztuki po jakieś 60 zeta ,,,żyć nie umierać,,, Polska mlekiem i miodem płynąca ,,szlak by trafił te wszystkie zakłady ,które wypijają z nas krew ,,nie długo zbankrutuję ,,,zostanie mi tylko nadzieja że ta cała,, unia ,,,europejska przez którą to wszystko się dzieje ,, rozpieprzy się w drobny mak ...taka jest moja opinia i tyle w temacie ...
    • Robert 2018-11-22 12:41:03
      ...ale dobre wędliny po 100 zł nawet chodzą. Takie naprawdę dobre. Z małych hodowli, z dobrego źródła.

      To tak jak z orzechem laskowym. Bardziej opłaca się łuskać niż uprawiać. A idealnie mieć jedno i drugie.
  • Mario 2018-11-16 11:34:59
    Widzę niekonsekwencję u niektórych. Z jednej strony problemem jest tucz nakładczy, z drugiej problemy z budową kolejnych chlewni. Z tym, że ludzie blokują duże chlewnie (2 tyś sztuk i więcej). Czy takie obiekty przypadkiem nie są najczęściej pod nakładczy?
    • Robert 2018-11-22 12:40:03
      Każda duża chlewnia skutecznie zabija kilka mniejszych. A dużą zabije wkrótce jeszcze większa. Rolnicy kompletnie nie potrafią zrozumieć, że w skali nie ma sposobu. To jest pewna śmierć. Pytanie czy z dużym czy z wielkim kredytem na szyi.

      Scenariusz jest prosty. Gość startuje z 50 DJP na kredytach. Gdy już jest w 50% spłacania, przestaje się opłacać. Musi zrobić 100 DJP. Bierze nowe kredyty. Gdy już jest w 50% spłacania nowych, przestaje się opłacać... bierze jeszcze większe. A pętla długu na szyi się zaciska i zaciska i zaciska...

      A potem się okazuje, że ludzie protestują. I dobrze. Bo o ile 50 DJP postawione z pół kilometra od domów pewnie niewiele przeszkadzało - to jak buduje 200 DJP - w tym samym miejscu - to problem jest wielki.

      A buduje, bo pętla na szyi ciśnie. A prędzej czy później zaciśnie.

      Fikcyjna jest solidarność rolników. Bo niby sobie pomagają w walczeniu z protestami - a każda pobudowana duża chlewnia to śmierć kilku kolegów rolników co nie zdążyli na czas a mieli mniejsze hodowle.

      Jedyna opcja: dobre warunki dla małych hodowli. Ostre wsparcie przetwórstwa i produktów lokalnych.
  • Biała 2018-11-16 11:19:44
    Dla mnie ogromnä oatologiä było wyrżniecie zdrowych świń w pień a pøźniej ich itylizacja.Wszystkie cywilizowane kraje radzä z asf natomiast u nas dochodzi do tragedii ludzie tracą wielopokolenowe gospodarstwa Wszystko dzięki obecnemu rządowi a raczej cyrkowi jaki mamy zaszczyt mieć..
    • Piter 2018-11-16 13:19:37
      Biała, poczytaj troszkę o tym co się w innych krajach dzieje,
      w rumunii fakt, jest problem z zabiciem "zdrowych świń" bo rolnicy nie pozwalają i bojówki urządzają i już prawie cała rumunia jest zawalona asf-em
      w belgii, stwierdzono u dzików asf, wybito profilaktycznie stada świń w okolicy i mają trochę przypadków, ale ogniska jak do tej pory żadnego

      widzisz różnicę, czy ci potrzeba okularków??
      • okulista 2018-11-16 13:32:30
        Skoro wybili świnie, to gdzie mają mieć ognisko? Widzisz możliwość przez te swoje okularki?
      • Biała 2018-11-16 14:48:01
        Porównaj sumy zutylizowanych świń ze ściany wschodniej Polski.
        Zachowujesz się jak pajac susin który twierdzi że 12 to jest mniej niż 11 !!!
      • Rolnik 2018-11-17 16:27:21
        To skoro trzeba wg Ciebie wybić zdrowe świnie, to co trzeba wgCiebie zrobić z dzikami które są głównym wektorem rozprzestrzeniania się asf?
      • Piter 2018-11-19 07:35:20
        mam rozwiązanie
        wybijmy wszystkie inne zwierzęta niż gospodarskie, żeby nam bałaganu nie robiły, satysfakcjonujące? ale wszystkie, dziki (przenoszą ASF) sarenki+jelenie+łosie (przenoszą CWD), wilki+rysie+żbiki (oczywiste szkodniki, mordercy), całe ptactwo przede wszystkim, (ono roznosi ptasią grypę)
        gdzie postawicie granicę? może jeszcze ludzi trzeba by część wybić, bo mnoży się tałatajstwo 500plusowskie?, gdzie granica się pytam!!!

        gdyby w 2014r pozwolono inspekcji weterynaryjnej wybić łącznie około 4000świń w 500 gospodarstwach dookoła 3 przypadków które wtedy miały miejsce, to sytuacja pewnie inaczej by wyglądała, ale nie, rolnicy krzyczyli, nasze zdrowe, nasze zdrowe ile wyszło z tej zdrowotności, ile ognisk się potem posypało?
        belgowie zrobili dokładnie to co trzeba, wybili świnie dookoła miejsce znalezienia dzików i sukcesywnie przesuwają granicę dokładając do tego kolejne stada ze ZDROWYMI świniami, wszystko w imię tego, by wirus nie przeszedł dalej
        TAK I DLATEGO NIE MAJĄ OGNISK, BO WYBILI ŚWINIE DOOKOŁA okulisto, a co za tym idzie nie mają problemu, a my tak
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.87.176.39
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.