Zeszłoroczna edycja ze względu na ograniczenia pandemiczne odbyła się jedynie w formie zdalnej. W tym roku udało się - co prawda nie w Łodzi jak to miało miejsce przez lata, a w Bydgoszczy udało się kontynuować ponad dwudziestoletnią tradycję Targów Ferma.

Impreza tradycyjnie już podzielona została na część wystawienniczą, oraz sesje wykładowe poruszające najważniejsze problemy produkcji zwierzęcej w Polsce. W części dla producentów trzody chlewnej debatowano przede wszystkim o tym jak branża powinna reagować na różnego rodzaju oskarżenia na temat rzekomego braku poszanowania zwierząt, czy generowanego przez fermy zagrożenia dla środowiska. Jak mówili prelegenci takie głosy przez lata nie były traktowane na poważnie, tymczasem skala niewiedzy w społeczeństwie jest porażająca i ostatecznie doprowadzić ona może do ograniczenia spożycia wieprzowiny (czy szerzej mięsa) w naszym kraju.

Z kolei wczorajszy panel dla producentów mleka dotyczył konsekwencji jakie wprowadzenia tzw. Zielonego Ładu dla rolników wyspecjalizowanych w chowie bydła. Dziś kolejny dzień targów - w trakcje sesji wykładowej kontynuowany będzie wątek "Zielonego Ładu", nie zabraknie również tematów związanych z opłacalnością produkcji mleka, czy ograniczeniem oddziaływania chowu bydła na środowisko.

Równolegle w czasie imprezy wszyscy zainteresowani mogą zapoznać się że z ofertą ponad 100 firm dostarczających wszelkiego rodzaju rozwiązania stosowane w produkcji zwierzęcej.

Impreza odbywająca się w hali Bydgoskiego Centrum Targowo-Wystawienniczego będzie trwała do niedzieli.