Kilka dni temu informowaliśmy, jak wygląda dostępność uboju usługowego w rzeźniach na terenie kraju. Jak wynika z naszych ustaleń, tylko niewielka część rzeźni oferuje rolnikom usługę ubicia i rozbioru zwierzęcia. Na mapie Polski istnieją regiony, w przypadku których skorzystanie z takiej usługi wymagałoby transportu zwierzęcia na odległość nawet kilkudziesięciu kilometrów.

Stąd dla rolników chcących pozyskać mięso z samodzielnie wyhodowanego tucznika niekiedy jedyną opcją jest ubicie go w warunkach gospodarstwa. Warto przyjrzeć się temu, co mówi w tej kwestii prawo, i jakie warunki należy spełnić, by ubój na własne potrzeby był w pełni legalny.

Kto może przeprowadzić ubój?

– Ubój na terenie gospodarstwa musi być przeprowadzony przez osobę posiadającą ku temu stosowne uprawnienia. Aby móc go wykonać, należy ukończyć specjalny kurs organizowany cyklicznie przez powiatowego lekarza weterynarii. W jego trakcie kursanci zaznajamiani są z zasadami humanitarnego przeprowadzania uboju (tak aby ograniczyć cierpienie zwierzęcia do możliwego minimum), a także z zasadami postępowania z odpadami poubojowymi. Kurs jest nieodpłatny i daje nam prawo przeprowadzenia uboju na własne potrzeby, bez możliwości wprowadzania pozyskanego mięsa do obrotu. Musi być ono spożyte w obrębie gospodarstwa, niedopuszczalne jest natomiast przemieszczanie go poza gospodarstwo (czy to na drodze sprzedaży, czy też darowizny) – mówi w rozmowie z farmer.pl Paweł Śpiewak, powiatowy lekarz weterynarii w Opocznie.

Jak dodaje nasz rozmówca, ubój musi być także przeprowadzony przy użyciu odpowiedniego sprzętu:

– Wykorzystanie do tego celu tradycyjnego obucha od siekiery może być potraktowane jako znęcanie się nad zwierzętami za co grożą surowe kary – mówi Paweł Śpiewak.

Zgłoszenie uboju

Odrębną sprawą jest kwestia zgłoszenia chęci przeprowadzenia uboju w organach Inspekcji Weterynaryjnej.

– Przed dokonaniem uboju rolnik ma obowiązek zgłosić chęć jego dokonania w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii. W obszarach wolnych od ASF zgłoszenie może być wykonane nawet za pośrednictwem rozmowy telefonicznej, jest ono jednak obowiązkowe. Rolnik musi również zgłosić dokonanie uboju w biurze powiatowym ARiMR – tłumaczy Paweł Śpiewak.

Bezpieczeństwo mięsa

Mówiąc o uboju tucznika na własne potrzeby, najważniejszą kwestią jest bezpieczeństwo pozyskanego mięsa. Należy dopełnić wszelkich starań, by nie stało się ono źródłem groźnych chorób dla nas samych, czy naszej rodziny:

– Podstawą jest tutaj badanie próbki mięsa na obecność włośnia krętego. Powodowana przez tego pasożyta choroba sieje w organizmie człowieka spustoszenie. A jej zapobieganie jest bardzo proste. Jego obecność może potwierdzić lub wykluczyć badanie mięsa na obecność larw pasożyta. Jeżeli sami decydujemy się pobrać próbkę do badania, wykrawamy ją z fragmentu mięśni przepony – ze względu na duże ukrwienie to właśnie tam w pierwszej kolejności lokują się larwy. Mówiąc najprościej – jeżeli w tkankach znajdują się larwy, to na pewno będą one obecne w przeponie – mówi Paweł Śpiewak.

Badanie mięsa pod kątem obecności larw włośnia jest obowiązkowe, a jego niewykonanie wiąże się z nałożeniem kary pieniężnej w wysokości do 2 tys. zł.

Jak dodaje specjalista, dobrze jest także aby po uboju zwierzęcia lekarz weterynarii skontrolował stan narządów wewnętrznych. Zmiany w ich obrębie mogą bowiem świadczyć o występowaniu chorób. Odrębną kwestią jest odrobaczanie zwierząt. Wprawdzie nicienie bytujące w przewodzie pokarmowym świni nie są groźne dla człowieka, nie da się tego samego powiedzieć o tasiemcu. Z drugiej strony profilaktyka robaczyc wpływa pozytywnie na tempo wzrostu i wykorzystanie paszy przez zwierzęta.

Oczywiste jest również to, że do uboju przeznaczone powinny być zwierzęta zdrowe, a jeżeli były one leczone przy użyciu weterynaryjnych produktów leczniczych to należy upewnić się, że minął już okres karencji tychże produktów.

Czy ubój na własny użytek w strefach ASF jest możliwy?

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 sierpnia 2021 zakazuje przeprowadzania uboju świń w celu produkcji mięsa na użytek własny w gospodarstwach położonych w strefie I, II i III. Warunkowo dopuszcza jednak taki ubój po spełnieniu kilku zasad. Po pierwsze świnie poddawane ubojowi muszą być utrzymywane w gospodarstwie przynajmniej przez 30 dni przed ubojem. Poza tym jak czytamy w rozporządzeniu, świnie te muszą być poddane badaniu przedubojowemu, zaś  mięso pozyskane w wyniku uboju tych świń zostanie poddane badaniu poubojowemu w sposób określony w przepisach w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji mięsa przeznaczonego na użytek własny.

Do tego dochodzi kwestia badania krwi zwierzęcia pod kątem obecności wirusa ASF:

– W strefie I i II badanie krwi pod kątem obecności wirusa ASF nie jest obligatoryjne. Przed dokonaniem uboju lekarz weterynarii zobowiązany jest przeprowadzić badanie kliniczne zwierzęcia, sprawdza także czy produkcja jest prowadzona w myśl przepisów bioasekuracji i dobrostanu zwierząt. Jeżeli wyniki kontroli budzą podejrzenie lekarz ma prawo pobrać krew zwierzęcia w celu jej przebadania pod kątem występowania ASF. Jeżeli zaś wyniki badania klinicznego i kontroli warunków w gospodarstwie nie budzą zastrzeżeń, możliwe jest odstąpienie od badania.  W strefie III badanie krwi pod kątem obecności wirusa ASF jest natomiast obowiązkowe – mówi Małgorzata Kowalska, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Opocznie.

Jakie kary za nielegalny ubój?

Niedotrzymanie warunków uboju na użytek własny skutkuje nałożeniem na rolnika na drodze decyzji powiatowego lekarza weterynarii kary pieniężnej w wysokości do 2 tys. zł.  Dużo groźniejsze są innego rodzaju konsekwencje – w razie niewłaściwego przeprowadzenia uboju (tzn. przez osobę nie posiadającą kwalifikacji, lub przeprowadzającej ubój w niewłaściwy sposób) sprawa może być zgłoszona do prokuratury. Istnieje ryzyko że taki ubój potraktowany zostanie jako znęcanie się nad zwierzętami za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.