• W Polsce regularnie ubywa stad świń, poziom tych zmian jest zatrważający.
  • W ciągu 2,5 roku straciliśmy produkcję świń w połowie polskich gospodarstw.
  • Zmiany w nowym Krajowym Planie Strategicznym obejmują znaczące przemodelowanie ekoschematów i włączenie do tych płatności dobrostanu zwierząt. Czy działanie wesprze opłacalność produkcji krajowych stad?
  • Ekoschemat dobrostan zwierząt zaprojektowany dla wszystkich ale z limitem 150 DJP.

 

Według danych ARiMR na początku lipca było zarejestrowanych zaledwie 61,5 tys. stad świń. Warto przypomnieć, że na koniec 2019 r. tych stad było blisko 120 tys. W 2,5 roku straciliśmy produkcję świń w połowie polskich gospodarstw. Dekoniunktura, rosnące koszty produkcji, afrykański pomór świń (ASF), coraz wyższe koszty i wymogi prawne w zakresie bioasekuracji, to szereg trudności, ograniczeń i komplikacji, którym musieli i nadal muszą stawiać czoła hodowcy trzody chlewnej.

W dość krótkim czasie, utracono w Polsce znaczną część produkcji świń w gospodarstwach rodzinnych, czy tę działalność uda się jeszcze odbudować? Jeśli tak, to będzie niezmiernie mozolne, a optymistów w tym temacie na horyzoncie jest coraz mniej. I można powiedzieć, że pogoń za skalą, coraz to większą partią zwierząt do sprzedaży a przez to i redukcją kosztów miała być sposobem na sukces europejskiej hodowli świń.

Już nie skala produkcji ma zapewniać opłacalność

Dziś reforma Wspólnej Polityki Rolnej wskazuje, by zrobić krok w tył, zwolnić z powiększaniem skali, kierować się bardziej zrównoważoną i nie tak intensywną produkcją, budować lokalne przetwórstwo. Założenia przyszłej WPR, które zaczną obowiązywać od 2023 r. mają przygotowywać europejskich rolników do dalszych zmian szykowanych w polityce rolnej. A te prawdopodobnie będą znaczące i dyskusyjne. Jedną z kwestii dotyczących utrzymania promocji mięsa, o której cały czas dyskutuje się w UE jest dążenie do zrównoważonej produkcji mięsa i możliwe finansowanie promocji mięsa wyprodukowanego wyłącznie na zasadach niskoemisyjności i zrównoważonej produkcji.

Dlatego, za kilka lat może się okazać, że kraje UE będą musiały wykazać skalę w ten sposób prowadzonej produkcji. Kluczem do łagodnego wdrożenia takich działań powinno być jak najlepsze dostosowanie Krajowego Planu Strategicznego do przyszłych trendów UE.

Jednym z takich działań jest program dobrostanowy, którego zapisy wpisują się w te założenia. No i tu dochodzimy do znaczących zmian, które ostatecznie zatwierdzono w połowie lipca. Stało się to za sprawą zmiany Krajowego Planu Strategicznego, zwiększeniu środków na dobrostan, powiązaniem wdrożenia dobrostanu ze wsparciem inwestycyjnym z II filaru.

Dodatkowo, zaproponowano punktację działań dobrostanowych, która pozwala na stopniowanie działań, bez zero – jedynkowego wykluczania, jeśli któryś z wymogów nie został wdrożony, tak jak miało to miejsce we wcześniejszym PROW.

Jest limit - dobrostan do 150 DJP

Wsparcie dobrostanu w gospodarstwach jest ukierunkowane w szczególności do małych i średnich stad, te większe nie są wykluczone ale płatność nie będzie już kierowana do całego stada.

Płatności w obrębie danej grupy technologicznej są przyznawane z zastosowaniem poniższych progów degresywności (nie dotyczy płatności do zwierząt utrzymywanych w systemie rolnictwa ekologicznego, jeżeli rolnik ubiega się o te płatności na uproszczonych zasadach):

  • do 100 DJP – 100%
  • powyżej 100 DJP do 150 DJP – 75%
  • powyżej 150 DJP – brak płatności

Bez wymogu prosięcia od lochy dobrostanowej

Rozdzielono też dobrostan loch od tuczników, co oznacza, że tuczniki nie muszą pochodzić od loch dobrostanowych, natomiast korzystniej ocenione będą te, które zostały urodzone i odchowane w gospodarstwie. W przypadku trzody chlewnej zapadły decyzje, które mogą umożliwić szerokie i naturalne wejście w tego typu działania hodowcom i producentom trzody. Zwiększyć dostęp do pieniędzy przeznaczonych na dobrostan i przede wszystkim wykazać w skali kraju, że taka produkcja również w Polsce jest z powodzeniem prowadzona. Zakłada też różny poziom wdrożenia podwyższonego dobrostanu, co nie wyklucza gospodarstw, które są na różnym etapie tej drogi. Przede wszystkim daje też wsparcie finansowe mniejszym i średnim stadom świń, co miejmy nadzieję może po części przyczynić się do rezygnacji z decyzji o likwidacji stad świń.

Czy to zbyt optymistyczne myślenie? Po części tak, jednak są to pewne działania, które programują pieniądze z WPR na najbliższe lata, a takiej wiedzy zawsze oczekiwali hodowcy, w tym niestabilnym otoczeniu, które w ostatnich latach fundowało im co raz nieprzyjemne niespodzianki.