O prowadzonym śledztwie poinformował niemiecki portal agrarheute.com. Do wspomnianej awarii doszło na przełomie sierpnia i września w chlewni holdingu LFD w miejscowości Alt Tellin w Niemczech. Wskutek awarii systemu wentylacji na fermie, gdzie trzymane jest około 10 tysięcy macior oraz 35 tys. prosiąt, w jednej z chlewni udusiło się 1000 sztuk świń.

Sprawą nie zainteresowałaby się pewnie prokuratura, bo podobne przykre wypadki zdarzają się w tego typu obiektach inwentarskich. Awaria ta nastąpiła jednak kilka dni po innym wypadku w gospodarstwie. I choć wówczas zwierzęta ani pracownicy firmy nie ucierpiały – o fermie zrobiło się głośno.

Gdy więc po paru dniach, w tym samym gospodarstwie, padło tysiąc świń, władze okręgu Vorpommern-Greifswald postanowiły zabezpieczyć się przed ewentualnymi atakami obrońców zwierząt i zawiadomili organy ścigania. Prokuratura bada teraz, czy w gospodarstwie nie są łamane prawa zwierząt i przepisy dotyczące ich dobrostanu.

Jak donoszą niemieckie media, wypadek może mieć poważne konsekwencje dla właścicieli fermy, bo wiele wskazuje na to, że doszło do zaniedbań w gospodarstwie.