Sytuacja w sektorze wieprzowiny ulega dynamicznym zmianom. Z jednej strony problemy generowane są przez pandemię COVID-19, która wprowadza niemałe zamieszanie na zagranicznych rynkach oraz generuje ogromne straty w przypadku konieczności zamknięcia zakładu. Z drugiej strony wysyp ognisk ASF wiąże się ze znacznymi problemami dla krajowych producentów wieprzowiny.

O prognozy dla sektora trzody poprosiliśmy Jolantę Ciechomską, kierownik ds. systemu QAFP w Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. W czasie rozmowy, która odbyła się 30 lipca br., Ciechomska podkreśliła dynamikę zmian na rynku wieprzowiny, który uzależniony jest zarówno od sytuacji na rynku krajowym, jak i innych rynkach europejskich. Nasza rozmówczyni nawiązała do wzrostu cen żywca wieprzowego, które odnotowano w zeszłym tygodniu.

– To bardzo pozytywna informacja dla polskich rolników, ponieważ w ostatnich tygodniach wystąpienie koronawirusa w jednym z dużych niemieckich zakładów przełożyło się na gwałtowne spadki cen również na rynku polskim. W najbliższych tygodniach możemy spodziewać się stabilnej ceny albo niewielkiego wzrostu. Wynika to z ograniczonej ilość żywca wieprzowego na krajowym rynku. Ponadto miesiące wakacyjne, lipiec i sierpień, sprzyjają wzrostowi cen żywca wieprzowego – podkreśliła Ciechomska.

Zamknięcie jednej z największych niemieckich ubojni na skutek wykrycia koronawirusa wśród załogi przyczyniło się do niemałych problemów, dlatego też zapytaliśmy jakie kroki podjęto w celu zapewnienia bezpieczeństwa i ciągłości produkcji mięsa w Polsce.

– Sektor mięsny jest od zawsze szczególnie traktowany i charakteryzuje się wysokimi standardami pod względem warunków higienicznych i sanitarnych. Na czas COVID-u zakłady wdrożyły specjalne procedury np. pracownicy przychodzący na różne zmiany nie spotykają się ze sobą. Dodatkowo jako Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego wraz z Głównym Inspektoratem Sanitarnym pracowaliśmy nad przygotowaniem procedury, która umożliwia zabezpieczenie zakładów w przypadku wykrycia u pracowników COVID-u. Zakłady bardzo restrykcyjnie kontrolują sytuację i oddzielają pracowników przychodzących na poszczególne zmiany, więc mam nadzieję, że takich przypadków jak na innych rynkach nie będzie i polski sektor mięsny jest zabezpieczony przed wystąpieniem przypadków koronawirusa w zakładach – stwierdziła Ciechomska. – Jeżeli zakład wdrożył procedurę, która uniemożliwia kontakt pracowników zarażonych ze zdrową załogą będzie mógł funkcjonować w trybie normalnym – dodała.