Struktura produkcji świń w Polsce przez lata się zmieniała. Jeszcze w 2002 r. świnie trzymano w ponad 760 tys. gospodarstw. W ciągu 18 ostatnich lat hodowlę zakończyło niemal 657 tys. polskich rolników. Jak twierdzą uczestnicy tego rynku, zmiany te, czyli głównie zaniechanie produkcji świń w mniejszych gospodarstwach przyspieszyło wystąpienie ASF w Polsce. W lutym tego roku mija siódma rocznica od momentu wykrycia pierwszego przypadku afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzika na terenie Polski.

W analizie Gobarto, czytamy - Według danych z Systemu Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt prowadzonego przez Agencję Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) 6 stycznia 2021 r. w Polsce zarejestrowanych było 103 659 stad trzody chlewnej wobec niemal 119,8 tys. na koniec 2019 r. W samym 2020 r. liczba stad spadła o 13,5 proc. Choć rezygnacja z hodowli trzody w Polsce trwa od kilku dekad trend ten nasilił się w ostatnich 2 – 3 latach. W porównaniu z końcem 2018 r. liczba stad trzody w Polsce 6 stycznia 2021 r. była niższa aż o 41,5 proc., natomiast porównując z końcem 2015 r. aż o 57,7 proc. Na początku 2020 r. dynamika spadku liczby stad nie była duża, ale uległa przyspieszeniu jesienią ub.r. Jeszcze 6 października 2020 r. w Polsce zarejestrowanych było 107 885 stad trzody. Na początku stycznia 2021 r. hodowli było już o 4226 mniej. Oznacza to, że w ostatnim kwartale 2020 r. w Polsce ubywało dziennie średnio 49 stad trzody chlewnej.

Warto pamiętać, że do dekoniunktury w znacznym stopniu przyczynia się nie tylko rozwój ASF w Polsce ale też w innych krajach UE, które w wyniku utraty rynków krajów trzecich przekierowywały znaczne wolumeny mięsa na rynki innych państw członkowskich. Taką sytuację obserwowaliśmy jesienią 2018 r. w momencie wystąpienia ASF w Belgii, ale i od września 2020 r., kiedy to odnotowano ASF w Niemczech.

Sprawdź notowania cen trzody chlewnej -> TUTAJ.

Dodatkowo, rok 2020 r. przyniósł ze sobą znaczne trudności w zakresie utrzymania łańcucha produkcji wieprzowiny wywołane pandemią Covid-19. Dowodem na taki stan rzeczy jest stała i znacząca nadwyżka żywca wieprzowego nadal oczekująca na ubój w Niemczech. Powodem przerwania produkcji w największych zakładach mięsnych, wywołanej zakażeniami Covid-19 u pracowników. Te sytuacje doprowadziły do znaczących spadków cen skupu trzody chlewnej na rynku krajowym i unijnym.

Jak podkreśla Gobarto - Przy obecnych warunkach rynkowych hodowcy muszą dopłacać do produkcji jednego tucznika nawet ponad 100 zł. Jeżeli trend widoczny w ostatnim kwartale 2020 r. utrzyma się, to do połowy 2021 r. w Polsce zniknie około 10 tys. kolejnych stad trzody chlewnej.

Spadek liczby stad z powodów ekonomicznych (brak opłacalności) prawdopodobnie w największym stopniu dotknie hodowli mniejszych i średniej wielkości, których właściciele starali utrzymywać się z tej działalności. Można oczekiwać również ubytku najmniejszych liczebnie stad (do 10 świń). W tym wypadku hodowcy trzymają pojedyncze sztuki przede wszystkim na własne potrzeby niezależnie, czy się to opłaca, czy nie. Z powodu trudnej sytuacji rynkowej wywołanej niskimi cenami skupu wieprzowiny i ASF pogłowie trzody w Polsce zmniejszyło się – według stanu z 6 stycznia 2021 r. – o 2,4 proc. w porównaniu z połową 2020 r.

 Chcesz sprzedać bądź kupić tuczniki lub warchlaki? Zajrzyj na gieldarolna.pl!