W kilku poprzednich wydaniach „Farmera” krok po kroku omawialiśmy najważniejsze ogniwa łańcucha bioasekuracji na fermach trzody. Po myciu, dezynfekcji i dezynsekcji obiektów przyszła kolej na to, by omówić kwestię ochrony obiektów inwentarskich przed gryzoniami. Problem jest bardzo poważny – na fermach i w ich sąsiedztwie zwierzęta te znajdują wszystko, co potrzebne im do życia i dynamicznego rozwoju: ciepło, schronienie, a przede wszystkim nieograniczone zasoby pożywienia. Warunki te, w połączeniu z bardzo dużą plennością, a w przypadku szczurów także dużą inteligencją, sprawiają, że gryzonie to przeciwnik niezwykle trudny do pokonania. Praktycznie wyeliminowanie ich populacji „do zera” jest niemożliwe, niemniej da się skutecznie ograniczyć liczebność zwierząt do poziomu, który nie zagraża naszej produkcji. Potrzebne są tu jednak świadome i kompleksowe działania. Zwłaszcza teraz – w okresie jesiennym – ze względu na brak pożywienia na polu gryzonie masowo ściągają do gospodarstw. Warto zatem przyjrzeć się metodom ochrony naszych gospodarstw przed gryzoniami. Zanim jednak do tego dojdziemy, należy powiedzieć kilka słów na temat ich szkodliwości.

Nie tylko wektor chorób

Szkodliwość gryzoni na fermach omawiana jest najczęściej w kontekście przenoszonych przez nie chorób. I nic dziwnego, są one bowiem wektorem szeregu jednostek chorobowych, z afrykańskim pomorem świń na czele. ASF to jednak nie jedyne zagrożenie zdrowotne przenoszone przez gryzonie. Mogą się one przyczynić między innymi do transmisji groźnych również dla ludzi salmonellozy czy włośnicy.

Jednak szkodliwość gryzoni w obiektach inwentarskich to nie tylko większe ryzyko przenoszenia groźnych chorób. Ważnym aspektem bytowania gryzoni na fermach są generowane przez nie straty. Przyjmuje się, że w ciągu roku jeden szczur potrafi zjeść nawet 20 kg ziarna. Do tego dochodzą straty paszy zanieczyszczonej odchodami gryzoni. Biorąc pod uwagę fakt, że populacje tych zwierząt na fermach mogą liczyć kilkaset osobników, straty paszy mogą być odczuwalne.

Zwierzęta te mogą czynić również wiele innych szkód. Szczególnie niebezpieczne jest zgryzanie przez nie przewodów elektrycznych. Takie uszkodzenia w skrajnych sytuacjach mogą stać się zarzewiem pożaru. Znane są również przypadki, kiedy to na skutek uszkodzeń przewodów sterujących systemem wentylacji dochodziło do uduszenia części zwierząt.

Gryzonie mogą generować również inne, mniej bolesne, ale uciążliwe szkody, jak np. uszkodzenie plastikowych elementów wyposażenia fermy. Pamiętajmy też, że chlewnie funkcjonują w okolicach siedzib ludzkich. Tym samym gryzonie mogą rozprzestrzeniać się na okoliczne domostwa, co właścicielom fermy z pewnością nie ułatwi i tak często skomplikowanych relacji z sąsiadami. Widać zatem wyraźnie, że kontrola populacji gryzoni leży w interesie każdego właściciela stada trzody chlewnej, tym bardziej że w momencie, gdy choćby na jakiś czas zaprzestaniemy walki ze szkodnikami, ich populacja może urosnąć do monstrualnych rozmiarów.

Lepiej zapobiegać

Deratyzacja rozumiana jako zwalczanie populacji gryzoni jest działaniem niezbędnym, ale spóźnionym. Prostsze i mniej kosztowne jest niedopuszczenie do rozrostu populacji szkodników. Jest to możliwe na kilka sposobów: poprzez monitoring występowania gryzoni, profilaktyczne stosowanie rodentycydów (środków gryzoniobójczych), ale również poprzez zachowanie czystości i porządku obiektów oraz obejścia.

Stosując rodentycydy, główny nacisk musimy położyć na ich bezpieczeństwo dla zdrowia i życia człowieka
Stosując rodentycydy, główny nacisk musimy położyć na ich bezpieczeństwo dla zdrowia i życia człowieka

Właściwą deratyzację (co oznacza fizyczną likwidację populacji gryzoni) traktować należy jako działanie spóźnione. Jeżeli bowiem jesteśmy w stanie dostrzec obecność szczurów, oznacza to, że ich populacja rozrosła się już do kolosalnych rozmiarów. W ochronie obiektów przed gryzoniami bardzo ważną rolę pełni monitoring ich obecności: prowadzony między innymi poprzez zastosowanie pułapek żywołownych. Równie ważna jest jednak kontrola pomieszczeń pod kątem śladów bytowania gryzoni. Obecność odchodów czy np. pogryzionych worków świadczy o tym, że problem staje się poważny.
Równie istotne jest także zabezpieczenie wnętrza obiektów przed wtargnięciem gryzoni: uszczelnić należy ewentualne szczeliny w powierzchni ścian czy nieszczelności w otworach drzwiowych. Kanały wentylacyjne i wloty powietrza warto uszczelnić stalowymi siatkami, które utrudnią zwierzętom wtargnięcie na teren obiektu. Niebagatelne znaczenie mają również czystość i porządek otoczenia fermy. Jeżeli będą się w nim znajdowały źródła pożywienia (np. resztki paszy, odpadki komunalne), znacząco zwiększamy ryzyko inwazji szkodników.

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

Tak naprawdę zaplanowanie i przeprowadzenie deratyzacji fermy warto jest zlecić wyspecjalizowanym w tym zakresie podmiotom. Przy stosunkowo niedużych kosztach działanie takie daje gwarancję skuteczności, co przy uwzględnieniu potencjalnych szkód, jakie mogą wywołać gryzonie, wydaje się bezcenne. Jeśli jednak decydujemy się na samodzielną walkę z myszami i szczurami, największy nacisk należy położyć na jej bezpieczeństwo dla człowieka. Ze względu na stosunkowo bliskie pokrewieństwo ewolucyjne preparaty stosowane w zwalczaniu gryzoni (rodentycydy) są również śmiertelnie trujące dla człowieka. Na szczęście nie są one już tak dużym zagrożeniem, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. W odróżnieniu od preparatów starszej generacji (opartych np. na arszeniku czy fosforowodorze) efekt toksyczny osiągany jest poprzez pobranie dość dużej dawki trucizny przez okres kilku dni. Przypadkowe pobranie trucizny przez człowieka jest ponadto niezwykle utrudnione, a to dlatego, że preparaty te zawierają w swoim składzie substancje nadające im obrzydliwie gorzki smak. Mimo to ryzyka zatrucia w żadnym razie nie należy lekceważyć. Preparaty podawać należy wyłącznie w specjalnie do tego przeznaczonych stacjach deratyzacyjnych. Uniemożliwią one przypadkowe połknięcie trucizny np. przez dzieci. Dodatkowo, w przypadku stacji zamontowanych na zewnątrz, chronią one preparat przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych.