Jak czytamy w komunikacie Pigprogress.net, 13 stycznia bieżącego roku grupa około 40 aktywistów z organizacji Meat the Victims wtargnęło na jedną z ferm trzody chlewnej położoną niedaleko miejscowości Cloughmills w Irlandii Północnej. Członkowie organizacji za pośrednictwem mediów społecznościowych na żywo transmitowali swoje działania na fermie. Opublikowali również zdjęcia, które rzekomo miały przedstawiać martwe i ranne zwierzęta.

W czasie swojej wizyty na fermie aktywiści uprowadzić mieli z fermy jedną świnię. Akcja zakończyła się po około 2,5 godzinach. Na miejscu obecne były służby porządkowe, z niewiadomych powodów nie podjęły jednak żadnych działań.

Po ataku aktywistów, ferma została skontrolowana przez brytyjskie służby weterynaryjne w celu kontroli warunków chowu. Nie wiemy jednak, czy potwierdzono tam jakiekolwiek nieprawidłowości. Zamiar wszczęcia dochodzenia ogłosiła również organizacja „Red Tractor”, której wspomniana ferma jest członkiem.

To nie pierwszy tego typu atak organizacji prozwierzęcych. W zeszłym roku podobną akcję przeprowadzono w Holandii. Wówczas na jedną z ferm świń wtargnęło ponad 200 aktywistów.

Spodziewać należy się, że powyższe zjawiska będą pojawiały się coraz częściej, być może również w naszym kraju. Dlatego potrzebne jest stworzenie skutecznych mechanizmów prawnej ochrony producentów zwierząt przed aktywnością organizacji na rzecz praw zwierząt. Obecność osób postronnych na fermach stwarza bowiem ogromne zagrożenie biologiczne, naraża również zwierzęta na silny stres, który może przyczynić się nawet do wystąpienia upadków.