Walne Zgromadzenie WIR alarmuje o niezwykle trudnej sytuacji producentów trzody chlewnej. Jak czytamy w stanowisku Izby, kryzys na rynku trzody chlewnej nie jest – tak jak w przypadku poprzednich kryzysów – zjawiskiem przejściowym, a staje się początkiem upadku tego kierunku produkcji rolniczej.

Bolesne żniwo ASF

W swoim stanowisku władze Wielkopolskiej Izby Rolniczej wskazują na zastraszająco szybkie tempo likwidacji stad trzody chlewnej w Polsce. Od początku 2021 roku zlikwidowano ich aż 43 tys., co oznacza że dziennie z mapy kraju znikało 76 stad świń. Jako jedną z najważniejszych przyczyn tego stanu rzeczy Walne Zgromadzenie WIR uważa afrykański pomór świń:

„W 2021 roku odnotowano w Polsce 124 ogniska ASF – w Wielkopolsce wystąpiło wtedy 9 ognisk afrykańskiego pomoru świń. W wyniku wystąpienia wszystkich ognisk ASF utylizacji zostało poddanych 42 559 zwierząt. W roku bieżącym potwierdzono występowanie 13 ognisk ASF (stan na dziś – 14 – przyp. red.) w całym kraju – niestety ponad połowę z nich (7) stwierdzono w Wielkopolsce – zagłębiu trzody chlewnej. Według danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w ostatnim w kwartale w Wielkopolsce ubyło aż 86 022 świń” – czytamy w stanowisku WIR.

Brak opłacalności produkcji świń

Zdaniem przedstawicieli organizacji, ASF nie jest jednak jedynym problemem branży: rolnicy muszą permanentnie mierzyć się z niską opłacalnością produkcji, zwłaszcza z lawinowo rosnącymi kosztami:

- Z analiz i kalkulacji regularnie prowadzonych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą wynika, iż od wielu miesięcy producenci trzody chlewnej do każdej sprzedanej sztuki dokładają blisko 100 zł, w zależności od wielkości stada oraz technologii produkcji. W szczególności spada rentowność produkcji w małych gospodarstwach, a jakiekolwiek zyski pojawiają się przy produkcji ponad 400 - 500 szt. Obecnie wprawdzie ceny oferowane przez skupy ruszyły powoli w górę i zaczęły przekraczać 8 zł/kg, jednakże nadal jeszcze daleko do opłacalności tego kierunku produkcji. Na przestrzeni dwóch lat wzrosły koszty koncentratów paszowych np. T. Starter, T, Grower czy T. Finisher o ponad 40%. Wielu rolników prowadzi jeszcze hodowlę, ponieważ posiada zobowiązania z tytułu umów dotacyjnych z ARiMR – informuje Izba.

Zabraknie mięsa?

Przedstawiciele Wielkopolskiej Izby rolniczej wskazują też, że sytuacja na rynku krajowym i europejskim może doprowadzić do sytuacji w której na rynku zacznie brakować wieprzowiny:

„Produkcja trzody chlewnej w całej Europie – poza Hiszpanią spada, w związku z tym podaż jest ograniczona, a jednocześnie kończą się zapasy mięsa wieprzowego, który nie zostały wyeksportowane do Chin. Taka sytuacja może doprowadzić do tego, iż zabraknie mięsa wieprzowego na półkach sklepowych, a jego cena będzie rosła. Równowaga rynkowa jest zachwiana przez tucze kontraktowe. Ich rosnąca skala powoduje, że rolnicy oraz ubojnie i masarnie operujące na wolnym rynku mają coraz gorsze warunki do funkcjonowania” – czytamy w komunikacie WIR.

Drogie kontrole weterynaryjne

Izba wskazuje także na wprowadzone miesiąc temu podwyżki stawek za czynności weterynaryjne, między innymi za wystawienie świadectw zdrowia zwierząt. Izba wystosowała w tej sprawie pismo do szefa resortu rolnictwa Henryka Kowalczyka, w którym apeluje o wstrzymanie tych, oraz innych podwyżek obciążających rolników dodatkowymi kosztami:

„Nowy cennik oznacza podwyżki nawet o 1000%, które w tak dużej skali uderzą przede wszystkim w mniejsze gospodarstwa rolne oraz takie, które dokonują uboju na użytek własny. W tak niestabilnej sytuacji gospodarczej, politycznej oraz ekonomicznej wdrożenie tak wysokich podwyżek dla rolników jest niezasadne i nieracjonalne, a sposób ich wprowadzenia rodzi duże niepokoje wśród rolników, prowadzących produkcję zwierzęcą. Niestety wszystkie te czynniki doprowadziły do znaczących podwyżek cen wieprzowiny na pólkach sklepowych” – czytamy w komunikacie WIR.

Pomoc potrzebna, ale niewystarczająca

W podsumowaniu swojego stanowiska, Walne Zgromadzenie WIR apeluje do władz państwa o pochylenie się nad problemami polskiego rolnictwa i podjęcie konkretnych działań mających na celu wsparcie producentów:

„Dotychczas oferowane formy pomocy są niewystarczające i wybiórcze, nieadekwatne do skali występującego problemu. Apelujemy o wprowadzenie na stałe mechanizmu dopłat do macior i produkcji w cyklu zamkniętym. Ten program bardzo dobrze został przyjęty przez rolników, ponieważ daje on poczucie niewielkiej, ale jednak znaczącej, stabilności rynkowej. Wspiera on również polskie gospodarstwa rodzinne. Uważamy, że ten mechanizm należałoby wzmocnić poprzez zaliczenie polskich ras świń takich jak PBZ i WBP do ras lokalnych, i stosowanie podobnych dopłat jak w przypadku rasy złotnickiej pstrej. Mięso polskich ras jest wysoko oceniane jako mięso o wybitnych walorach gastronomicznych” – apeluje Izba.

Zdaniem jej przedstawicieli, niezbędne jest podjęcie rozmów z sieciami handlowymi w celu zaprzestania wykorzystywania wieprzowiny jako narzędzia konkurowania niskimi cenami. Potrzebna jest również celowana kampania edukacyjna i marketingowa w kierunku konsumentów, uświadamiająca ich, że kupując produkty wieprzowe po zaniżonych cenach akceptują niską jakość surowca i technologie przemysłowe, które są wysoce szkodliwe dla środowiska i rodzinnych gospodarstw rolnych.