Do dzisiaj do końca nie wiadomo skąd wirus ASF wziął na terenie woj. łódzkiego. Właściciel w pierwotnym ognisku na terenie powiatu wieruszowskiego nie współpracował z weterynarią, sprawa jest w tej chwili skierowana do prokuratora. - Bardzo ważne jest to abyśmy znali źródło pierwotne tych ognisk. Wszystko po to by ograniczyć szerzenie się choroby – wyjaśniał w rozmowie z redakcją Włodzimierz Skorupski Łódzki Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Mimo tego, że afrykański pomór świń, to prawdziwa tragedia dla gospodarstw, które muszą zwalczyć chorobę, ale i dla okolicznych hodowców, którzy są z tego powodu objęci ograniczeniami, to szybkość działań weterynarii oraz innych służb przy zwalczaniu choroby zawsze jest kluczowa. Zarówno pod kątem ograniczenia szerzenia się choroby, jak i późniejszego wyznaczania zasięgu stref.  

Zwalczanie ASF w woj łódzkim

- Zwalczanie ognisk było bardzo szybkie, pierwsze w ciągu 12 godzin, drugie w ciągu 14 godzin. To bardzo szybkie zwalczanie ognisk, szybkie rozpoznanie choroby przez lekarza weterynarii, diagnoza i analiza próbek pozwoliła na uratowanie województwa łódzkiego, regionu piotrkowskiego, przed większym zasięgiem choroby – ocenił Włodzimierz Skorupski WLW w Łodzi.

- Póki co nie ma nowych ognisk, wszystkie ogniska są zlikwidowane, świnie w promieniu 1 km od ognisk są wybite. W promieniu 1 km zostało wybitych 6608 świń, a w samych ogniskach 410 szt.  To jest podstawa żeby uratować resztę regionu. Początkowo plany odnośnie zasięgu nowych stref były zupełnie inne. Tylko te szybkie działania, zwalczanie ognisk, poszukiwanie dzików, które dały wynik ujemny pozwoliły na oszczędne gospodarowanie strefami – wyjaśnia szef łódzkiej weterynarii.

Pytamy również, jak oceniane są przez weterynarię działania na rzecz blokady wybijania świń? Włodzimierz Skorupski podkreśla, że: To jest brak świadomości. Mówienie, że niszczymy polskie rolnictwo jest nieprawdą i przepraszam ale bzdurą. Ratujemy polskie rolnictwo, obok jest Grabica i prawie 400 tys. szt. trzody, oczywiście to jest mniejsze zło, to też są koszty dla państwa. Musimy ratować cały region i cały kraj, przecież jesteśmy krajem rolniczym. Musimy zachowywać się poważnie.

Czy będzie konieczny ubój z powodu dobrostanu?

Co czeka gospodarstwa po uwolnieniu stad ze strefy zapowietrzonej i zagrożonej, co ze sprzedażą do zakładów mięsnych? Czy rolników czeka ubój świń z powodu dobrostanu?

- Cały czas pracowaliśmy nad tym, by z okolicy wyprowadzić te sztuki, które są gotowe do uboju i sprzedać. Na dziś możemy być spokojni, bo największe sztuki zostały sprzedane. Zrobiono bardzo dużo, by uniknąć przerostu świń i uboju z powodu dobrostanu.

Sezon na ogniska ASF - cały czas trwa

Na co dzisiaj mają uważać hodowcy trzody, w końcu jesteśmy w wysokim sezonie tzw. ognisk ASF, jak chronić swoje stada?

- Tłumaczymy zasady bioasekuracji, są w zasadzie proste. Gdyby wszyscy tego przestrzegali nie byłoby pomoru. Pomór jest w lesie, pomór sprowadza człowiek i to jest największy błąd. Cały czas monitorujemy te gospodarstwa i muszę powiedzieć, że nie wszyscy zachowują nawet podstawowe zasady bioasekuracji – mówi Skorupski.