Od tygodnia skutki wojny na Ukrainie analizowane są w kontekście poszczególnych gałęzi gospodarki. W pierwszej kolejności mówi się o tym jak rosyjska agresja wpłynąć może na rynek energii, ale także na rynki rolne.

Wpływ wojny w Ukrainie na przemysł tłuszczowy

Zdaniem Adama Stępnia, dyrektora generalnego Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju, wpływ na samą podaż surowca do krajowej produkcji oleju jest ograniczony:

- Z punktu widzenia rolnictwa Ukraina jest bardzo ważnym rynkiem surowcowym, jednak sektora produkcji olejów roślinnych dotyczy to w mniejszym stopniu. Wprawdzie kraj ten słynie z upraw słonecznika, jednak posiada również wysoce rozwiniętą infrastrukturę produkcyjną. Eksportuje zatem nie tyle same nasiona słonecznika, co olej i śrutę. Jeśli chodzi o przetwórstwo rzepaku, to roczny import tego surowca do Polski z Ukrainy wynosił około 90 tys. ton. Biorąc pod uwagę, że rocznie nasze zakłady przerabiają ponad 3,2 miliona ton rzepaku, wolumen ten nie ma więc większego znaczenia w skali ogólnej – mówi w rozmowie z „Farmerem” Adam Stępień.

Wpływ wojny na rynek białka paszowego

Nieco inaczej wygląda sytuacja w kontekście pasz wysokobiałkowych pochodzących z przerobu roślin oleistych.

- Jeśli chodzi o import śruty sojowej z Rosji i Ukrainy to był on symboliczny, w skali całej UE wynosi on niecałe 3 proc. całkowitego importu białka sojowego. Import śruty rzepakowej z tych krajów do Unii Europejskiej wynosi około 580 tys. ton. Sama Polska rocznie produkuje około 1,8 miliona ton tego surowca, a roczny eksport śruty z Polski przekracza wolumen importu do całej UE tych surowców ze wschodu. Stosunkowo najgorzej wygląda sytuacja w kontekście śruty słonecznikowej.  Ukraina rocznie eksportuje około miliona ton tego surowca, co stanowi około 40 proc. europejskiego importu białka słonecznikowego. W naszym kraju surowiec ten ma niewielkie jednak znaczenie, bardziej popularny jest na zachodzie. Z  drugiej strony prognozowane są rekordowo wysokie zbiory soi choćby w  USA czy Argentynie. Mogą one ewentualnie rekompensować ograniczoną podaż białka słonecznikowego do tych krajów, które go zużywają– tłumaczy dyrektor generalny PSPO.

Szukasz tańszych pasz? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna! 

Skąd uzupełnić niedobór białka? 

Zdaniem naszego rozmówcy sposobem na zrekompensowanie ewentualnego wstrzymania dostaw śrut ze wschodu jest przede wszystkim zmiana zagospodarowania krajowej śruty rzepakowej:

- W obecnej sytuacji rośnie znaczenie białka ze źródeł krajowych. My jako organizacja od lat mówiliśmy już o tym, że w naszym kraju jest miejsce na większe zagospodarowanie białka rzepakowego. Być może obecna sytuacja to moment, w którym łaskawszym okiem powinniśmy spojrzeć na śrutę rzepakową. Do tej pory niestety znaczna część krajowej produkcji trafiała na eksport, a zwiększanie udziału śruty rzepakowej w miksie białkowym było bardzo powolne – tłumaczy Adam Stępień.