Pojawiły się pierwsze podwyżki cen skupu trzody chlewnej. Stawki podnoszą się z dna i nadal nie doganiają wysokich, i także nadal rosnących kosztów produkcji. 

O perspektywie zmian w sektorze trzody chlewnej rozmawiamy z Januszem Wojtczakiem, który podkreśla, że dotychczasowy kryzys, był największym w jakim przyszło mu funkcjonować w historii swojej działalności.

- W tym sektorze pracuję już 50 lat i takiej zapaści, takiej tragedii nie przeżyłem, jeszcze nie doznaliśmy. Ten dołek cenowy był tak głęboki, jak jeszcze nigdy w historii 50-letniej nie było, oczywiście w kontekście kosztów wytworzenia - mówi.

Czy podwyżki cen w skupach świń utrzymają się na dłużej?

Czy teraz, ten impuls podwyższenia cen skupu można uznać za dłuższy trend?

- Myślę, że jest wiele przesłanek, by można to w ten sposób odczytywać. Po pierwsze, dlatego, że praktycznie do lutego, do dzisiaj ubijamy tuczniki, które były poczęte w okresie prosperity cenowej. Dlatego nie jest to dziwne, że była wysoka podaż. Praktycznie cena zaczęła spadać gwałtownie od czerwca zeszłego roku, producenci zaczęli się wycofywać z branży. Teraz będziemy mieli prawdopodobnie dużo niższą podaż tucznika na rynku. To może być główny impuls do tego, że te ceny będą teraz wzrastać. Jeszcze są poboczne trendy, gwałtownie wzrosła cena mięsa substytucji - kurczaków, wołowiny, indyka. To też ma bardzo duży wpływ na to co się dzieje w wieprzowinie. W pewnym sensie zakończenie pandemii, ma tez pozytywny wydźwięk, trend powinien wpłynąć na konsumpcję - wyjaśniał Janusz Wojtczak, przedsiębiorca rolny, prezes Inter Agri.

Szukasz tańszej paszy dla świń? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna!