Blokowanie działań służb weterynaryjnych w strefie zapowietrzonej i pikieta zwolenników AGROunii pod siedzibą Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Kępnie doprowadziły do spotkania rolników z Powiatowym Lekarzem Weterynarii i władzami samorządowymi. W efekcie tych rozmów działania weterynarii zmierzające do prewencyjnego wybicia stad w promieniu kilometra od stwierdzonego ogniska wstrzymano. Okazuje się jednak, że jest podejrzenie kolejnego ogniska w powiecie.

- Faktycznie, wskutek blokad wydane decyzje o wybiciu świń w 5 gospodarstwach zostały wstrzymane, ale nie odwołane – zastrzega Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kępnie, Waldemar Gruszewski. - Egzekucja decyzji jest zawieszona, ale one wciąż znajdują się w obrocie prawnym.
- Trwają urzędowe kontrole zarówno w tych gospodarstwach, jak i w całej strefie zagrożonej – wyjaśnia szef powiatowych służb. - Niestety, w wyniku prowadzonych kontroli wystąpiło podejrzenie kolejnego ogniska, w gospodarstwie oddalonym od ogniska o 2 kilometry. Czekamy na wyniki badań pobranych od świń prób. Podejmowane w dalszej kolejności działania będą zależały przede wszystkim od wyniku tego badania oraz efektów prowadzonych kontroli, w oparciu o analizę ryzyka.

- Muszę jednak zwrócić uwagę również na fakt, że wirus w wykrytym ognisku przez 22 dni był poza kontrolą: od chwili przywiezienia świń do otrzymania informacji, iż pochodzą one z ogniska pierwotnego w gminie Łubnice – zauważa W. Gruszewski. - Istniały więc warunki do tego, że wirus mógł się rozprzestrzenić. Tym bardziej, że gospodarstwo zlokalizowane jest w bliskiej odległości od lasu.

- Obawiam się, że w zaistniałych okolicznościach władze unijne mogą u nas wprowadzić tzw. czerwoną strefę,  co dla rolników oznacza potworne problemy ze zbytem świń, nawet jeśli kolejnych ognisk nie będzie - dodaje Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kępnie.