Podwyższone wymogi dobrostanu utrzymania zwierząt gospodarskich, ujednolicone etykietowanie żywności wyprodukowanej w tych standardach, to jedne z puli założeń Nowego Europejskiego Zielonego Ładu, który w dłuższej perspektywie ma służyć promowaniu produkcji zrównoważonej. W rozmowie z redakcją Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, podkreśla, że mięso pochodzące z gospodarstw o podwyższonym dobrostanie to zawsze będzie produkt premium.

- Jeśli mówimy o dobrostanie, to trzeba pamiętać, że jest to rynek produktów premium. Towar jest kierowany do konsumentów, którzy chcą więcej zapłacić za to, że zwierzę jest utrzymywane w lepszych warunkach. Tu na pewno jest do zagospodarowania duża nisza. Jednak jest to praca na lata, by uświadomić konsumenta, co właściwie znaczą podwyższone wymogi dobrostanu. Na pewno jako branża potrzebujemy trochę czasu, by wyjaśnić konsumentom o co właściwie w tym wszystkim chodzi, albo po prostu znaleźć odbiorcę poza granicami kraju, a o to dziś trudno. Rynek niemiecki, czy kraje Europy Zachodniej są bardziej skłonne, by płacić więcej za te produkty. Poza Unią, np. w Azji dobrostan nie jest jeszcze znanym tematem. W Kanadzie, też dopiero zaczyna się o tym mówić i to tylko dlatego, że Unia zaczęła pracować bardziej nad dobrostanem i wymaga tego przy imporcie. Natomiast USA nie koncentrują się na tego typu działaniach, bo będą chcieli skorzystać z okazji i sprzedawać jak najwięcej na rynek azjatycki – wyjaśnia Dargiewicz.

Warto zauważyć, że za naszą zachodnią granicą sieci sklepów dopłacają rolnikom do produkcji zwierzęcej prowadzonej w wyższych standardach dobrostanu. Grupa Schwarz, do której należą sieci Lidl i Kaufland, po fali protestów niemieckich rolników, wywołanych brakiem opłacalności produkcji trzody chlewnej, zapewniła, że w tym roku przeznaczy 50 mln euro dla gospodarstw trzody chlewnej, w ramach programu podnoszenia wymogów dobrostanu zwierząt.  

Anna Hammermeister dyrektor Biura PZHiPTCh „POLSUS” już wcześniej zaznaczała, że każde dodatkowe - wyższe standardy  dobrostanu zwierząt mają  ogromny wpływ na ekonomikę produkcji i mogą  przyczyniać się do utraty konkurencyjności w porównaniu z produktami importowanymi spoza UE. Tym bardziej w czasie, gdy gospodarstwa trzody chlewnej dosłownie walczą o przetrwanie.

- Jeśli produkcja trzody chlewnej będzie nieopłacalna, to rolnicy będą rezygnować z  hodowli i produkcji świń, a niedobór mięsa zostanie uzupełniony importem z krajów spoza UE, gdzie nie ma takich  jak w UE wysokich standardów produkcji uwzględniających wysoki poziom dobrostanu zwierząt. To oznacza również uzależnienie od importu i zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju.  Nie ma wątpliwości, że należy dbać o dobrostan zwierząt i ochronę środowiska, jednak warto zachować w tym  pewien umiar. Idea Europejskiego Zielonego Ładu w swoich złożeniach brzmi dobrze, ale UE dążąc do zapewnienie swoim obywatelom jak najlepszej, bezpiecznej żywności i czystego powietrza, troszcząc się o dobrostan zwierząt i ochronę środowiska, może doprowadzić do likwidacji własnych zasobów produkcyjnych, a nam - swoim obywatelom zafundować wcale nie tańsze produkty z krajów trzecich (opłata węglowa), i na pewno nie wytwarzane w trosce o środowisko naturalne i dobrostan zwierząt - wyjaśniała na łamach miesięcznika Farmer.

Chcesz sprzedać bądź kupić zwierzęta? Zostaw swoje ogłoszenie na gieldarolna.pl!