Z powodu kryzysu koronawirusa niektóre z największych zakładów uboju i przetwórstwa w USA i Kanadzie zamykają swoje rzeźnie. Producenci świń są zmuszeni zabijać swoje zwierzęta gotowe do uboju, ponieważ nie mogą ich sprzedać.

Według przewodniczącego kanadyjskiej rady wieprzowej, miało to już miejsce we wschodniej Kanadzie. W Minnesocie w ciągu najbliższych kilku tygodni może nie trafić do rzeźni 200 tys. tuczników, które zostaną zabite przez właścicieli. Tusze byłyby potem po prostu zakopane lub spalone.

Podobnie jak w USA w Kanadzie ceny spadły do ​​historycznie niskiego poziomu. Pandemia naraża rodziny rolników i ich źródła utrzymania. Oczekuje się, że w 2020 r. producenci stracą średnio od 30 do 50 dolarów kanadyjskich (1 dolar kanadyjski = 2,9861 zł, NBP 2020-04-28) na każdą sprzedaną świnię. Oznaczałoby to całkowitą stratę w wysokości 675 milionów dolarów kanadyjskich.

Przewodniczący rady zwrócił się, zatem do rządu kanadyjskiego o natychmiastową dopłatę 20 dolarów kanadyjskich na świnię. Jest to jedyny sposób, aby firmy rodzinne płaciły rachunki, karmiły zwierzęta i nadal produkowały żywność.

Rząd kanadyjski odpowiedział, że bezpieczeństwo żywnościowe jest priorytetem, ale jak dotąd dał niewiele konkretnego wsparcia producentom żywności w Kanadzie.