Jak wyjaśnia Krzysztof Jażdżewski Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii: "W zakresie dochodzenia epizootycznego próbujemy obecnie nową metodologię, gdzie zespół dochodzenia epizootycznego jest tworzony przy Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii. Jest to zdjęcie części obowiązków z powiatowych lekarzy weterynarii, którzy w momencie wybuchu ogniska są obarczeni ogromem pracy i obowiązków, nie zawsze mają czas aby prowadzić żmudne dochodzenie. Można powiedzieć, że w zeszłym roku postawiono konkretne hipotezy zaledwie dla 20 proc. ognisk. Po zmianie ustawy, w styczniu tego roku nastąpiła zmiana metodologii i teraz zobaczymy, jak sprawdzi się ona w praktyce." 

Przykładowo, w woj. lubelskim powołane są dwa zespoły ds. dochodzenia epizootycznego dla afrykańskiego pomoru świń, zorganizowane przy Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii w Lublinie. – W ich skład wchodzą lekarze z różnych powiatów, z tych mniej obciążonych zwalczaniem choroby, gdzie jest mniej dodatkowej pracy i więcej spokoju. Taka organizacja pracy, przede wszystkim nie odciąga lekarzy weterynarii w ognisku choroby, od jej zwalczania. Samo pojawienie się ogniska ASF automatycznie oznacza olbrzymią ilość dokumentów do przeanalizowania, w tym samej dokumentacji identyfikacji i rejestracji zwierząt, czy też wysyłania wielu dodatkowych raportów. Jest to ogrom pracy, który naprawdę ciężko opisać. W każdym razie, kilkanaście osób pracuje w tych zespołach, łącznie z sobotami i niedzielami – wyjaśnia Paweł Piotrowski, Lubelski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.